Wybierz kontynent

Gdańsk: 10 lat i 6 miesięcy więzienia dla adwokatki m.in. za usiłowanie zabójstwa

Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał w mocy wyrok 10 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności w warunkach terapeutycznych wobec 42-letniej adwokatki Katarzyny R. ze Słupska. Kobieta została skazana m.in. za usiłowanie zabójstwa. Wyrok jest prawomocny.

Fot. Darek Delmanowicz

Słupską prawniczkę Prokuratura Okręgowa w Toruniu oskarżyła o usiłowanie zabójstwa w zamiarze ewentualnym Mariusza K. 5 sierpnia 2022 r. w Słupsku zadała mu dwa ciosy nożem w szyję i brzuch. Kobieta oskarżona została też o spowodowanie lekkich obrażeń u Marcina K.. Katarzyna R. odpowiadała przed sądem także za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości oraz za znieważenie i naruszenie nietykalności cielesnej dwóch policjantów, którzy ją zatrzymali. Śledczym nie udało się ustalić motywu działania oskarżonej.

W poniedziałek Sąd Apelacyjny w Gdańsku zmienił jedynie wyrok sądu I instancji odnośnie błędu formalnego dotyczącego odbywania przez podsądną wyroku w warunkach terapeutycznych.

Jak podkreślił sąd, rozstrzygnięcie sądu pierwszej instancji zostało utrzymane w mocy w zasadniczej części, a korekty wymagała jedynie podstawa prawna w zakresie środka zabezpieczającego w postaci terapii, gdyż tam wystąpił błąd w podaniu numeru przepisu kodeksu karnego.

Sędzia SA w Gdańsku Krzysztof Ciemnoczołowski w uzasadnieniu podkreślił, że mimo wielu zarzutów dotyczących postępowania sądu I instancji, Sąd Apelacyjny po zapoznaniu się z materiałami dowodowymi i apelacjami, nie znalazł podstaw do zmiany zaskarżonego wyroku.

- Ani na niekorzyść oskarżonej, czyli jak domagał się tego prokurator, ani do zmiany na korzyść oskarżonej, czego chciała sama oskarżona oraz jej obrońcy - powiedział sędzia Ciemnoczołowski i wskazał, że orzeczone kary nie rażą wysokością i są odpowiednio surowe, gdyż są karami izolacyjnymi i wieloletnimi.

Sąd zaznaczył też, że pokrzywdzeni wskazywali, że nie mają pretensji do oskarżonej i uznał również, że kara jest wyważona.

Sąd ocenił w uzasadnieniu, że oskarżona nie jest tego typu przestępcą, którego pobudki mają prosty charakter.

- Mamy do czynienia z zaburzoną osobowością, z uzależnieniem od alkoholu i środków psychoaktywnych i dlatego oprócz kary, która musi być w przypadku zbrodni i pozostałych przestępstw przypisanych oskarżonej, mamy do czynienia z sytuacją, w której oskarżoną trzeba po prostu leczyć i poddawać ją terapii - uzasadniał sędzia Ciemnoczołowski. Dodał, że w podobnych sprawach zapadają podobne wyroki.

Sąd wskazał, że sprawa ze Słupska przeszłaby bez echa, gdyby nie osoba oskarżonej - adwokatki Katarzyny R. Sąd podał też, że apelacje obrońców nie zasługiwały na uwzględnienie, gdyż materiał dowodowy nie wskazuje, aby oskarżona była ofiarą przestępstwa, a agresorką.

W uzasadnieniu sąd wskazał, że oskarżona ma skłonności do agresywnych zachowań po nadużyciu alkoholu (w samochodzie adwokatki znaleziono m.in. kartę z pobytu w izbie wytrzeźwień na dwa miesiące przed zdarzeniem rozpatrywanym przez sąd).

- To jest nieszczęście i duży problem oskarżonej, że jest osobą uzależnioną. Że podejmuje próby terapii, które potem okazują się nieskuteczne, bo wraca do nałogu - mówił sędzia Ciemnoczołowski. Dodał, że pobyty podsądnej w placówkach terapeutycznych niemal zawsze, co najmniej kilkukrotnie, wynikały nie tylko z nadużycia substancji, ale również z zachowań agresywnych. Sąd zaznaczył, że zachowania oskarżonej wynikają z pewnej linii życiowej, która wpisuje się w zachowania adwokatki po spożyciu alkoholu.

Apelację od werdyktu Sądu Okręgowego w Słupsku wnieśli prokurator i obrońcy.

W 2024 r. sąd uznał Katarzynę R. winną zarzucanych jej czynów. Wymierzył oskarżonej karę łączną 10 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Karę oskarżona ma odbyć w systemie terapeutycznym dla osób z zaburzeniami osobowości. Ponadto Katarzyna R. ma odbyć terapie uzależnień.

Wyrok jest prawomocny. (PAP)

kszy/ agz/

O Autorze

PAP Redaktor

© PowiemPolsce.pl

Miejsca Polaków na świecie

Miejsca Polaków na świecie

Zapisz się do newslettera

Jesteś tutaj