Wybierz kontynent

Trump: będziemy rozmawiać z Xi o wstrzymaniu sprzedaży broni dla Tajwanu

Prezydent Donald Trump oświadczył w poniedziałek, że przywódca Chin Xi Jinping chce, by USA zaprzestały sprzedaży broni Tajwanowi i zapowiedział rozmowy na ten temat podczas jego wizyty w Pekinie. Podkreślił przy tym, że póki on jest prezydentem, Xi nie zdecyduje się na przejęcie wyspy.

Fot. RITCHIE B. TONGO

Trump mówił o swoich planach związanych ze spotkaniem z Xi Jinpingiem podczas rozmowy z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym. Pytany o to, czy USA będą nadal sprzedawać broń Tajwanowi, prezydent odparł, że będzie na ten temat rozmawiać.

- Przewodniczący Xi chciałby, byśmy tego nie robili i odbędziemy tę dyskusję - powiedział. Dodał, że choć zamierza rozmawiać o sprawie Tajwanu, to spodziewa się, że to Xi będzie bardziej zależało na rozmowie na ten temat. Porównał przy tym sytuację do wojny w Ukrainie, która - jak znów powtórzył - nigdy by się nie wydarzyła, gdyby on był prezydentem.

- Trochę to przyrównałem do tego (Ukrainy): jeśli ma się odpowiedniego prezydenta, nie sądzę, żeby to się stało. Myślę, że wszystko będzie dobrze. Mam bardzo dobre relacje z prezydentem Xi - zaznaczył. Dodał jednak, że Tajwan znajduje się „bardzo daleko, bardzo, bardzo daleko, tylko 9500 mil” od USA, podczas gdy odległość od Chin wynosi 67 mil.

- To niewielka różnica. Ale, wiecie, jest duże poparcie dla Tajwanu, ze strony Japonii i krajów z tego regionu - powiedział.

W grudniu ub.r. administracja Trumpa ogłosiła sprzedaż rekordowego pakietu broni dla Tajwanu o wartości ponad 11 mld dolarów. Wkrótce potem jednak Chiny nałożyły sankcje na 20 amerykańskich firm zbrojeniowych oraz rozpoczęły wielodniowe manewry wojskowe wokół wyspy. Pekin miał też ostrzec, że dalsza sprzedaż broni może doprowadzić do odwołania planowanej wizyty Trumpa w Chinach. W odpowiedzi Trump zdecydował się wstrzymać proces. W poniedziałek do zaaprobowania transakcji wezwała go grupa senatorów i kongresmenów z obydwu partii.

W podobnie ambiwalentny sposób Trump mówił o swoich planach poruszenia tematu uwolnienia hongkońskiego biznesmena i działacza opozycji Jimmy'ego Laia. Ocenił, że chciałby, by Xi uwolnił więzionego od 2020 r. Laia, lecz sugerował, że na miejscu chińskiego przywódcy by się na to nie zgodził.

- To tak, jakby mi powiedzieć: gdyby Comey kiedykolwiek poszedł do więzienia, wypuściłbyś go? To może być trudne - powiedział Trump, przywołując przykład byłego szefa FBI Jamesa Comeya, ściganego obecnie przez prokuraturę Trumpa za rzekome groźby pod adresem prezydenta w formie wpisu na Instagramie.

- To może być trudne, bo (Comey) to skorumpowany glina. Jimmy Lai taki nie jest, ale Jimmy wywołał wiele zamieszania w Chinach - powiedział prezydent.

Trump wyleci na dwudniową wizytę do Pekinu we wtorkowy wieczór czasu polskiego, a spotkania z Xi rozpocznie wczesnym rankiem w czwartek.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ mal/

O Autorze

PAP Redaktor

© PowiemPolsce.pl

Miejsca Polaków na świecie

Miejsca Polaków na świecie

Zapisz się do newslettera

Jesteś tutaj