Statki Żeglugi Augustowskiej przewiozły dotąd w sezonie 80 tys. pasażerów. Jednostki ciągle pływają, więc wynik ten na pewno poprawimy, ale jest to słabszy sezon - powiedział PAP wiceprezes ŻA Sławomir Aleksandrowicz.

Żegluga przewozi średnio w roku ok. 100 tysięcy pasażerów. W 2019 roku, przed pandemią było to aż 115 tys. W tym roku na koniec sierpnia, to zaledwie 80 tys. osób. Aleksandrowicz poinformował, że to o 15 proc. mniej pasażerów niż zwykle.
- To słabszy sezon, głównie z powodu pogody, która w tym roku nie dopisała. Największe straty ponieśliśmy w lipcu, w miesiącu kiedy jest najwięcej turystów. Tego nie dało się już odrobić w sierpniu, który też nie był zbyt ciepły - powiedział Aleksandrowicz.
Żegluga Augustowska we wrześniu i jeszcze w październiku – jeśli dopisze pogoda – może liczyć na kolejnych pasażerów oraz na grupy zorganizowane. Od 1 września zmniejszy się częstotliwość kursowania statków.
Największym zainteresowaniem wśród chętnych cieszył się w tym sezonie „rejs papieski” do Sanktuarium Maryjnego w Studzienicznej. W 1999 roku statkiem „Serwy” popłynął tam papież Jan Paweł II.
- Bardzo dużym zainteresowaniem wśród rodzin z małymi dziećmi cieszyły się też krótkie, godzinne rejsy do Rospudy – podkreślił Aleksandrowicz.
Żegluga Augustowska swoje rejsy regularne, jak i na specjalne zamówienia, wykonuje czterema statkami. Największa jednostka „Swoboda” może zabrać na pokład 330 osób, „Serwy” i „Sajno” - po 200 osób. Nowy statek „Bystry”, który został zbudowany kilka lat temu, może pomieścić 250 pasażerów.
Kompleks jezior i rzek augustowskich, wraz ze zbudowanym w XIX wieku Kanałem Augustowskim z kilkunastoma śluzami, uznawany jest za jeden z najatrakcyjniejszych turystycznie w Polsce, obok Wielkich Jezior Mazurskich. Popularność rejsów statków Żeglugi Augustowskiej znacznie wzrosła od czerwca 1999 roku, gdy na statku „Serwy” pływał papież Jan Paweł II, odpoczywający wówczas w klasztorze w Wigrach w czasie pielgrzymki do Polski. (PAP)
bur/ mrr/