„Piękno rzeczy śmiertelnych mija, lecz nie piękno sztuki”
Leonardo da Vinci
Gabriël Metsu., „Mężczyzna piszący list”, fragment,
1665. Narodowa Galeria Irlandii.
Fot. Jan Arkesteijn. Domena publiczna, Wikipedia.
Przyszedł na świat w styczniu 1629 roku w Lejdzie, w rodzinie flamandzkiego malarza. Pierwszym nauczycielem malarstwa Gabriëla Metsu był jego ojciec. Gabriël Metsu był ambitnym uczniem, co potwierdził nowy wychowawca Gerard Dou, który poradził malarzowi, by poznał dzieła m. in. Jana Vermeera i Jana Steena. Zachwycony możliwościami, jakie dawało malarstwo rodzajowe, w 1648 roku, artysta wstąpił do gildii św. Łukasza, miejskiego cechu malarzy. Największą inspiracją było dla niego życie codzienne. Malarz wykonywał na zamówienie prace, które rozgrywały się we wnętrzach, portrety i martwe natury. Ukryty w scenach erotyzm, drobiazgowe oddanie detali i luminizm pozwoliły Gabriëlowi Metsu wypracować własny styl. Artysta zmarł przed 24 października 1667 roku w Amsterdamie.
Pionierska praca
Gabriël Metsu wykonał „Praczkę” w 1656 roku. Malarz znajdował się wówczas u szczytu kariery, był twórcą z dużym dorobkiem, nieograniczoną wyobraźnią i możliwościami. Obraz przedstawia kobietę robiącą pranie w drewnianej balii. Nowatorstwo pracy polega na umieszczeniu sceny w kamiennej, namalowanej na płótnie niszy. Trudno w to uwierzyć, ale popularny w holenderskiej sztuce motyw przeszedł do historii właśnie dzięki temu dziełu. Obraz jest też najstarszą zachowaną pracą malarza o tej tematyce. Wielokrotnie motyw ten kopiowali inni artyści, ale to wersja Gabriëla Metsu jest uznawana za prawdziwy majstersztyk.
Krótka historia obrazu
W 1773 roku w Amsterdamie „Praczkę” połączono ze znacznie skromniejszym i gorszym warsztatowo „Palaczem”. Chociaż „Palacz” Gabriëla Metsu powstał wcześniej od portretu kobiety holenderscy marszandzi zamierzali sprzedać obrazy jako parę i znacznie więcej na niej zarobić.
Gabriël Metsu. „Praczka”,
1656. Łazienki Królewskie Warszawa.
Fot. Artinpl. Domena publiczna, Wikipedia.
Rok później obrazy kupił Stanisław August Poniatowski, który umieścił dzieła Gabriëla Metsu w Pałacu na Wyspie w Łazienkach. W 1795 roku, po abdykacji ostatniego króla Polski, „Praczkę” i „Palacza” ukrył w Łazienkach nadworny malarz króla Marcello Bacarelli, który dalej opiekował się obrazami. Podczas I wojny światowej prace Gabriëla Metsu trafiły do Petersburga, skąd na mocy Traktatu Ryskiego powróciły do Warszawy.
Wojenna historia obrazu
We wrześniu 1939 roku znajdującymi się w Muzeum Narodowym w Warszawie obrazami Gabriëla Metsu zainteresowali się naziści. Rabowali oni sztukę niemiecką, do której zaliczali holenderskie malarstwo, rzeźbę i przedmioty rzemiosła artystycznego. W ocenie, które dzieła były wartościowe pomagał im Dagobert Frey, historyk sztuki z Wrocławia, który kazał wywieźć je do Europy. Ostatecznie „Praczka” i „Palacz” Gabriëla Metsu nigdy nie dotarły do Berlina. Zamiast tego dziełami zaopiekował się gubernator Hans Frank, który umieścił obrazy obrazy na Wawelu.
W 1945 roku zakończyła się II wojna światowa. Przerażeni nowym porządkiem świata Niemcy w panice opuszczali kraj, a przy okazji rabowali dzieła sztuki i wywozili je ze sobą. Ten los nie ominął też prac Gabriëla Metsu.
Gdzie jest "Praczka"?
„Praczka” Gabriëla Metsu trafiła do mężczyzny, który w 1949 roku nabył ją w antykwariacie w Konstancji, a później darował przyjaciółce. Syn kobiety wystawił obraz na aukcji w Monachium, jednak nowemu właścicielowi nie spodobał się obraz. Najwyraźniej dzieło Gabriëla Metsu uznano za niezbyt pionierskie, bo w 1988 roku po raz kolejny zostało sprzedane.
Gabriël Metsu. „Dziewczyna obierająca jabłka”,
lata 60. XVII w. Muzeum Nivaagaard Dania.
Fot. Villy Fink Isaksen. Domena publiczna, Wikipedia.
W styczniu 1993 roku konserwator i kolekcjoner sztuki Ryszard Bończa rozpoznał w nieznanym dziele z katalogu Sotheby's w Nowym Jorku zaginioną „Praczkę” Gabriëla Metsu i powiadomił o wszystkim resort kultury. Mimo wstrzymanej licytacji odzyskanie dzieła nie było proste.
Powrót do kraju
Poprzedni właściciel "Praczki" nie zamierzał dobrowolnie oddać obrazu i zgłosił roszczenia finansowe. Zażądał od państwa polskiego 63 tysiące dolarów, które zapłacił Victor Markowicz, adwokat i kolekcjoner sztuki mieszkający w Stanach Zjednoczonych. W 1994 roku „Praczka” Gabriëla Metsu powróciła do kraju.
Nieco inna była historia „Palacza” Gabriëla Metsu. W latach 70. XX wieku uznane za zaginione dzieło odnalazła w biurku Adolfa Szyszko - Bohusza, przedwojennego dyrektora Wawelu, jego córka Sława. Ocalony przed wywiezieniem „Palacz” Gabriëla Metsu dopiero po latach powrócił do Muzeum Narodowego w Warszawie.
Jedyna i niepowtarzalna
Uznawana za arcydzieło „Praczka” Gabriëla Metsu w XVII wieku była pionierskim dziełem, które znajdowało się w kolekcji Stanisława Augusta Poniatowskiego. Podczas II wojny światowej obraz został skradziony i znalazł się na Wawelu. Odnaleziony po latach trafił do Łazienek Królewskich w Warszawie, gdzie budzi niekłamany zachwyt. Historia „Praczki” Gabriëla Metsu pokazuje, że bez względu na okoliczności nigdy nie należy przestać szukać skradzionych dzieł sztuki. Bo to one świadczą o tym kim naprawdę jesteśmy.
Źródła: