Wybierz kontynent

Szef MSZ Iranu: sytuacja w kraju jest pod kontrolą

Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi oświadczył w poniedziałek podczas spotkania z korpusem dyplomatycznym, że sytuacja w kraju jest pod całkowitą kontrolą, oraz oskarżył USA i Izrael o wzniecanie trwających od końca grudnia antyrządowych protestów - przekazała agencja AP.

Fot. ABEDIN TAHERKENAREH

Szef irańskiej dyplomacji, cytowany przez opozycyjny portal Iran International, oświadczył, że władze w Teheranie mają „wiele dokumentów i dowodów na udział USA i Izraela w ostatnich dniach w Iranie w związku z aktami terrorystycznymi”.

Według niego były sekretarz stanu USA Mike Pompeo „przyznał, że agenci Mosadu (izraelskiego wywiadu - PAP) byli wśród uczestników zamieszek i inspirowali te działania terrorystyczne”. Aragczi zapowiedział, że władze będą badać tę sprawę, a „ci, których wypowiedzi przyczyniły się do wzrostu liczby zgonów, poniosą odpowiedzialność”.

Jak przekazała katarska telewizja Al-Dżazira, Aragczi ocenił, że trwające od 28 grudnia protesty „stały się gwałtowne i krwawe, aby dać pretekst” prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi do interwencji w Iranie. Twierdził, że Teheran dysponuje nagraniami, na których widać, jak protestującym rozdawana jest broń. Dodał, że wkrótce zostaną opublikowane zeznania zatrzymanych.

HRANA, agencja informacyjna aktywistów na rzecz praw człowieka w Iranie, przekazała w poniedziałek rano, że dotychczas w protestach zginęły 544 osoby.

W ocenie amerykańskiego think tanku Instytut Studiów nad Wojną (ISW) w protestach zginęło więcej funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa niż w poprzednich falach demonstracji. Media powiązane z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) poinformowały w niedzielę, że wśród ofiar śmiertelnych znalazło się co najmniej 114 funkcjonariuszy organów ścigania, sił ochotniczych Basidż i IRGC. Zdaniem ISW rzeczywista liczba jest prawdopodobnie wyższa.

ISW odnotowało w niedzielę mniej protestów. Analitycy sądzą, że wynika to najprawdopodobniej z zablokowania w całym kraju dostępu do internetu. Monitorująca sieć organizacja Netblocks przekazała w poniedziałek rano, że irańska blokada trwa już ponad 84 godziny. „Lata badań nad cenzurą cyfrową wskazują, że możliwe jest obchodzenie blokady poprzez wykorzystanie fal krótkich, masztów telefonii komórkowej, terminali Starlink lub satelitów umożliwiających bezpośrednią komunikację” - odnotował serwis.

Aragczi oświadczył, że internet zostanie przywrócony „w koordynacji z siłami bezpieczeństwa”. Nie podał terminu.

Fala protestów protest przeciwko problemom gospodarczym w Iranie rozpoczęła się pod koniec grudnia i przerodziła w jeden z największych od lat społecznych zrywów przeciwko reżimowi. Protesty objęły wszystkie 31 prowincje kraju i gromadzą dziesiątki tysięcy osób. Władze odpowiedziały na demonstracje blokadą internetu, represjami i masowymi aresztowaniami.(PAP)

os/ akl/

O Autorze

PAP Redaktor

© PowiemPolsce.pl

Miejsca Polaków na świecie

Miejsca Polaków na świecie

Zapisz się do newslettera

Jesteś tutaj