Prezydent Bułgarii Rumen Radew zapowiedział w piątek przedterminowe wybory po tym, jak Alians na rzecz praw i Swobód (APS) jako trzecie ugrupowanie w tym tygodniu odmówił przyjęcia misji sformowania rządu. Nie ma innego wyjścia z obecnego kryzysu politycznego - ocenił Radew.
- Idziemy na wybory - oznajmił Radew po wyjściu z konsultacji z przedstawicielami APS, partii tureckiej mniejszości.
W poniedziałek Radew zaproponował sformowanie nowego rządu partii GERB byłego premiera Bojko Borisowa, a wobec odmowy z jej strony spotkał się w środę z centrową partią Kontynuujemy Zmiany-Demokratyczna Bułgaria, która także zrezygnowała. Oba ugrupowania opowiedziały się za rozpisaniem przedterminowych wyborów.
Po odmowie APS jako trzeciej partii prezydent musi teraz mianować tymczasowy rząd, który będzie rządził krajem do powołania nowego gabinetu po przyspieszonych wyborach, i wyznaczyć ich datę. Zgodnie z prawem głosowanie musi odbyć się w ciągu dwóch miesięcy; GERB zaproponowała 29 marca.
W parlamencie trwa obecnie dyskusja, czy głosy mają być oddawane tradycyjnym sposobem, czyli na papierowych kartach wyborczych, czy za pomocą maszyn do głosowania. Jedną z rozważanych opcji jest zastosowanie sposobu mieszanego.
Będą to ósme wybory parlamentarne od 2021 roku. Dotychczas nie udało się wyłonić stabilnego rządu.
Ewgenia Manołowa (PAP)
man/ awm/ akl/


PAP
16.01.2026 / 13:40