Kijów ma jedynie około połowy potrzebnej energii elektrycznej w związku z najpoważniejszym od początku wojny kryzysem energetycznym po rosyjskich atakach na krytyczną infrastrukturę – powiedział w piątek agencji Reutera mer stolicy Ukrainy Witalij Kliczko.
„Po raz pierwszy w historii naszego miasta, podczas tak silnych mrozów, większość miasta pozostała bez ogrzewania i boryka się z ogromnymi niedoborami energii elektrycznej” – oświadczył Kliczko w wywiadzie udzielonym w swoim biurze w centrum Kijowa.
„Kijów, jedno z największych miast Europy Wschodniej, potrzebuje 1700 megawatów energii elektrycznej, aby zapewnić zasilanie dla 3,6 miliona mieszkańców” – zaznaczył mer ukraińskiej stolicy.
Kliczko ocenił, że obecny kryzys energetyczny jest najtrudniejszym wyzwaniem, przed jakim stanął Kijów w ciągu prawie czterech lat rosyjskiej inwazji na pełną skalę.
Mer dodał, że międzynarodowi partnerzy Ukrainy szybko dostarczyli dodatkowe generatory, a ekipy remontowe pracują przez całą dobę, aby przywrócić ogrzewanie po rosyjskim ataku w zeszłym tygodniu, który spowodował odcięcie dostaw do sześciu tysięcy budynków mieszkalnych. Jak poinformował, około 100 budynków nadal nie ma ogrzewania.
W ciągu ostatniego tygodnia z powodu intensywnych ostrzałów obiektów systemu energetycznego Kijowa tysiące gospodarstw domowych pozostawało bez prądu przez kilka godzin dziennie, a niektórzy mieszkańcy zgłaszali brak prądu przez około 14–16 godzin na dobę. Towarzyszyły temu przerwy w dostawach ciepła, gdy temperatura powietrza w stolicy Ukrainy wynosi minus 10–12 stopni C.
W tym tygodniu władze Ukrainy ogłosiły stan wyjątkowy w sferze energetyki, ponieważ infrastruktura tego sektora uległa zniszczeniu w wyniku rosyjskich ataków, silnych mrozów i nagromadzonych zniszczeń wojennych. (PAP)
ira/ ap/


PAP
16.01.2026 / 17:40