Wybierz kontynent

Pahlawi: rzeź w Iranie się nie skończyła, konieczne uderzenia przeciwko reżimowi

Wbrew kłamstwom reżimu, rozlew krwi w Iranie się nie zmniejszył, a rzeź demonstrantów nie została wstrzymana - powiedział w piątek w Waszyngtonie syn byłego szacha Iranu Cyrus Reza Pahlawi. Wezwał przy tym do uderzeń przeciwko kluczowym elementom reżimu ajatollahów.

Fot. JIM LO SCALZO

- Pomimo kłamstw, które słyszycie od reżimu, rozlew krwi nie zmalał i rzeź nie została powstrzymana. Moi dzielni rodacy wciąż trzymają linię frontu (...) potrzebują waszej pilnej pomocy - apelował Pahlawi podczas konferencji prasowej.

Odniósł się w ten sposób do zapewnień teherańskiego reżimu, powtarzanych przez prezydenta USA Donalda Trumpa, że zabijanie antyrządowych demonstrantów ustało. Protesty antyrządowe w Iranie wybuchły 28 grudnia.

Pahlawi zapewnił, że wierzy, iż prezydent Trump dotrzyma słowa danego Irańczykom i „ostatecznie stanie po stronie narodu irańskiego, tak jak powiedział”.

Pahlawi przekonywał, że Republika Islamska jest bliska upadku i jedynym pytaniem jest „kiedy, a nie czy” upadnie.

Wezwał jednak USA i resztę świata do podjęcia sześciu kroków, pierwszym z których byłoby „zdegradowanie zdolności represyjnych reżimu, w tym atakowanie dowództwa Strażników Rewolucji Islamskiej oraz jego infrastruktury dowodzenia i kontroli”. Pozostałe postulaty to zwiększenie sankcji na reżim i irańską flotę cieni, udostępnienie internetu demonstrantom, wydalenie irańskich dyplomatów ze stolic, żądanie wypuszczenia więźniów politycznych i przygotowanie demokratycznej transformacji w Iranie poprzez uznanie przejściowego rządu.

Pahlawi twierdzi, że ma poparcie Irańczyków, by stanąć na czele takiego rządu i że może zjednoczyć różne frakcje irańskich dysydentów. Zapewniał też, że ma szczegółowy plan transformacji ustrojowej ku demokracji. Pytany o represje dokonywane przez swojego ojca, szacha Mohammada Rezę Pahlawiego obalonego przez rewolucję w 1979 r., powiedział, że pozostawia historię historykom, lecz dodał, że chce doprowadzić do demokratycznych rządów w Iranie.

Były następca tronu zapewniał, że tysiące członków irańskiej Gwardii Rewolucyjnej jest gotowych, by porzucić reżim i zapewniał, że gdyby doszło do upadku reżimu, opowiadałby się za uporządkowaną transformacją, zostawiając część instytucji i ludzi obecnego reżimu.

- Nie mówimy o katastrofie takiej jak po upadku Saddama Husajna (w Iraku), czy po upadku reżimu (Muammara Kadafiego) w Libii. Nie będziemy mieli państwa upadłego. A żeby móc pokierować małą transformacją, liczę na to, że siły bezpieczeństwa będą elementem, który zapewni bezpieczeństwo kraju, ochroni życie i środki do życia ludzi oraz będzie częścią rozwiązania - oznajmił.

Pahlawi zbył uwagi Trumpa z wywiadu dla agencji Reutera, w którym amerykański prezydent podał w wątpliwość, by syn byłego monarchy miał odpowiednie poparcie wewnątrz kraju.

- Prezydent Trump powiedział, że decyzja należy do narodu irańskiego i całkowicie się z tym zgadzam (...) I myślę, że naród irański już licznie pokazał, kogo chce, aby poprowadził tę aktywną transformację - powiedział Pahlawi.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ ap/

O Autorze

PAP Redaktor

© PowiemPolsce.pl

Miejsca Polaków na świecie

Miejsca Polaków na świecie

Zapisz się do newslettera

Jesteś tutaj