Prezydentka Meksyku Claudia Sheinbaum w wydanym w piątek oświadczeniu dotyczącym współdziałania ze Stanami Zjednoczonymi w celu zapewnienia szczelności wspólnej granicy w walce z przemytem narkotyków, stwierdziła, że „daje ono znakomite rezultaty, ale współpraca ta musi się opierać na wzajemnym szacunku i poczuciu wspólnej odpowiedzialności ze strony obu państw.”
Była to utrzymana w stanowczym tonie odpowiedź Sheinbaum na kolejne bardzo krytyczne deklaracje płynące z Waszyngtonu pod adresem meksykańskich służb ochrony granic przed przemytem narkotyków.
„Wzajemny szacunek między państwami- powiedziała Sheinbaum - wymaga obustronnego zaufania. Również oni, Amerykanie, mają swoją część odpowiedzialności, która powinna polegać na prowadzeniu jak najskuteczniejszej kampanii przeciwko narkomanii wśród młodzieży w Stanach Zjednoczonych. Nie sposób bowiem myśleć, że problem przemytu substancji narkotycznych da się rozwiązać wyłącznie poprzez działania podejmowane po naszej stronie granicy”.
-
Jej piątkowe wystąpienie stanowiło odpowiedź na oświadczenie ogłoszone poprzedniego dnia przez Departament Stanu USA, który zażądał od Meksyku, aby „wykazał się konkretnymi i dającymi się zweryfikować rezultatami działań mających na celu uszczelnienie granicy, której bezpieczeństwo powinno być nienaganne”.
Jak podkreślają meksykańskie media wszystko to dzieje się nazajutrz po tym jak Departament Stanu USA nazwał sytuację na granicy z Meksykiem jako „nie do zaakceptowania”.
Dzieje się to - komentują piątkowe meksykańskie media - w kontekście napięcia spowodowanego przez ostrzeżenia ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczącego „ewentualnych działań przeciwko meksykańskim kartelom narkotykowym, które mogą być podejmowane na terytorium samego Meksyku”. (PAP)
ik/ jm/


PAP
17.01.2026 / 09:20