Przystąpienie Polski do organizacji międzynarodowej wymaga zgody Rady Ministrów i ratyfikacji przez Sejm; rząd będzie kierować się wyłącznie interesem państwa polskiego i nikomu nie damy się rozegrać - oświadczył w poniedziałek premier Donald Tusk we wpisie na platformie X.
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz poinformował wczesniej w poniedziałek, że prezydent Karol Nawrocki otrzymał od prezydenta USA Donalda Trumpa zaproszenie do udziału w pracach Rady Pokoju. Jak zapowiedział, kwestia ta „będzie przedmiotem rozmów ze stroną amerykańską już w najbliższym czasie”.
Przydacz oświadczył również, że list w sprawie zaproszenia został skierowany do prezydenta jako głowy państwa i to prezydent na ten list będzie odpowiadał. - W oczywisty sposób moje biuro skierowało już odpowiednie pismo do Ministerstwa Spraw Zagranicznych z prośbą o opinię w tej sprawie - dodał prezydencki minister. Zaznaczył, że było to jednym z pierwszych działań, jakie podjął w tym temacie.
Po konferencji prasowej Przydacza, premier Tusk opublikował wpis w serwisie X. Stwierdził w nim, że przystąpienie Polski do organizacji międzynarodowej wymaga zgody Rady Ministrów i ratyfikacji przez Sejm. „Rząd kierować się będzie wyłącznie interesem i bezpieczeństwem państwa polskiego” - zapowiedział.
„I nikomu nie damy się rozegrać” - dodał szef polskiego rządu.
Rada Pokoju ma przede wszystkim nadzorować realizację planu pokojowego Trumpa dla Strefy Gazy, ale nie wyklucza się, że zajmie się też innymi konfliktami międzynarodowymi, w tym wojną na Ukrainie i sytuacją w Wenezueli. Na czele Rady ma stać Trump, a według części mediów stałe członkostwo w niej ma kosztować ponad 1 mld dolarów w gotówce.
Zaproszenie do Rady opublikował w niedzielę węgierski premier Viktor Orban, a według agencji AFP otrzymało je około 60 krajów, w tym m.in. Egipt, Turcja i Kanada. W poniedziałek poinformował, że zaproszenie otrzymał też przywódca Rosji Władimir Putin. (PAP)
andr/ rbk/


PAP
19.01.2026 / 21:00