Muzeum Luwru w Paryżu było w poniedziałek zamknięte z powodu strajku pracowników tej instytucji - poinformowała agencja AFP, powołując się na dyrekcję placówki i związki zawodowe. Personel Luwru zdecydował się przedłużyć strajk. Osoby zatrudnione w muzeum domagają się m.in. poprawy warunków pracy.
Związki zawodowe, zrzeszające pracowników Luwru (CFDT, CGT i SUD), podjęły na porannym walnym zgromadzeniu decyzje o przedłużeniu strajku. Tłumaczyły to postanowienie brakiem postępów w rozmowach z przedstawicielami ministerstwa kultury i kierownictwa muzeum.
Rzecznik Luwru przekazał, że placówka nie mogła zostać otwarta. Związki zawodowe protestują od 15 grudnia, a muzeum już trzykrotnie nie otworzyło swoich drzwi dla zwiedzających - licząc sytuację z poniedziałku.
Jak poinformowało kierownictwo Luwru, poprzednie dwa dni, gdy muzeum pozostawało zamknięte, skutkowały stratą w wysokości „co najmniej miliona euro”.
Powodem protestu są pogarszające się warunki pracy. Związki zawodowe skarżą się m.in. na przeciążenie personelu, zwłaszcza w działach recepcji i nadzoru. Personel muzeum liczy - według różnych źródeł - 2200-2500 osób. Luwr odwiedza codziennie około 30 tys. gości.
Dyrekcja muzeum przekazała, że pozostaje w kontakcie z personelem placówki. Oznajmiła też, że zapowiedziała już konkretne rozwiązania, które pozwolą lepiej zarządzać ruchem odwiedzających i zapobiec przypadkom agresji wobec pracowników tej instytucji.
AFP zauważyła, że od rozpoczęcia strajku muzeum ogłosiło nabór na 140 stanowisk w Luwrze. W czwartek ma dojść do kolejnego spotkania w ministerstwie kultury w celu omówienia kwestii dotyczących wynagrodzeń personelu placówki.
Sytuacja w Luwrze, a zwłaszcza bezpieczeństwo kolekcji, znalazła się w centrum uwagi po zuchwałej kradzieży, do której doszło 19 października. Sprawcy zrabowali wówczas bezcenne klejnoty koronne. (PAP)
ek/ rtt/


PAP
19.01.2026 / 21:00