Prezydent Finlandii Alexander Stubb oświadczył w poniedziałek, że nie wierzy, by Stany Zjednoczone przejęły Grenlandię zbrojnie. Dodał, że nie wyklucza, by prezydent USA Donald Trump powiązał kwestię należącej do Danii arktycznej wyspy z sytuacją na Ukrainie.
— Staramy się deeskalować sytuację na Grenlandii; jednocześnie staramy się znaleźć rozwiązanie dla Ukrainy — powiedział Stubb, który uczestniczy w rozpoczętym w poniedziałek Światowym Forum Ekonomicznym w Davos.
Przyznał, że mimo „zapalnej sytuacji” udało mu się porozmawiać z prezydentem USA Donaldem Trumpem. – Czasami prezydent Trump słucha, a czasem nie – odparł Stubb na konferencji dla fińskich mediów, podkreślając, że obecna sytuacja na Grenlandii to jak dotąd „najtrudniejszy moment” jego trwającej od marca 2024 r. prezydentury.
– To jest trudne dla Finów, bo chodzi o tak bliskiego sojusznika (w regionie Skandynawii), jak Dania. I o tak fundamentalne kwestie jak integralność terytorialna, suwerenność i prawo do samostanowienia – podkreślił.
Finlandia znalazła się w gronie ośmiu państw – obok Danii, Norwegii, Szwecji, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Holandii – wobec których Trump zapowiedział nałożenie ceł za ich postawę wobec amerykańskich roszczeń.
Wcześniej te kraje sprzeciwiły się ingerencji USA w sprawy Grenlandii oraz Danii i zdecydowały się w ubiegłym tygodniu wysłać na wyspę w celach szkoleniowych swoich żołnierzy (w liczbie od jednego do kilkunastu), w tym oficerów łącznikowych i instruktorów.
Podwyższone cła w handlu z tymi krajami miałyby zostać cofnięte dopiero po tym, gdy Amerykanie przejmą kontrolę nad Grenlandią.
Według Stubba Unia Europejska dysponuje wieloma narzędziami, by zapobiec groźbom ceł ze strony USA, a relacje fińsko-amerykańskie są obecnie „silniejsze niż kiedykolwiek wcześniej”. Składają się na to – wyliczał – kwestie współpracy obronnej czy zamówienia na budowę lodołamaczy w fińskich stoczniach. (PAP)
pmo/ adj/


PAP
19.01.2026 / 23:00