Chińskie ministerstwo spraw zagranicznych potwierdziło we wtorek, że władze w Pekinie otrzymały zaproszenie od USA do dołączenia do Rady Pokoju, inicjowanej przez prezydenta Donalda Trumpa.
– Strona chińska otrzymała zaproszenie od strony amerykańskiej – oświadczył lakonicznie rzecznik resortu Guo Jiakun podczas regularnego briefingu prasowego, pytany o stanowisko Pekinu wobec nowej inicjatywy Waszyngtonu.
Podobne zaproszenie otrzymane od USA potwierdzili m.in. premierzy Węgier i Turcji, Viktor Orban i Recep Tayyip Erdogan, a także przywódcy Rosji i Białorusi, Władimir Putin i Alaksandr Łukaszenka. Otrzymanie zaproszenia potwierdziły też Francja, Wielka Brytania i Kanada. Według agencji AFP zaproszenia wysłano do około 60 krajów.
Szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta RP Marcin Przydacz poinformował w poniedziałek, że również Karol Nawrocki otrzymał od prezydenta Trumpa zaproszenie do udziału w pracach Rady Pokoju. Dodał, że w najbliższym czasie będzie to przedmiotem rozmów ze stroną amerykańską. BPM zwróciło się też do MSZ o opinię.
Biały Dom ujawnił w piątek, że w skład Rady Pokoju, która ma zarządzać Strefą Gazy, wspomagać przestrzeganie rozejmu między Izraelem i Hamasem i brać udział w odbudowie półenklawy, wchodzą m.in. sekretarz stanu USA Marco Rubio, specjalny wysłannik USA Steve Witkoff, zięć Trumpa Jared Kushner i były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair. Na czele Rady stoi prezydent Trump.
Za członkostwo w Radzie administracja USA chce pobierać po 1 mld dolarów od każdego członka – napisał w sobotę Bloomberg. Według projektu statutu Rady, do którego dotarła agencja, Trump ma decydować o tym, kto zostanie zaproszony do tego gremium.
Z Pekinu Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ mal/


PAP
20.01.2026 / 10:20