Wybierz kontynent

Pawełczyk-Woicka: policja ograniczyła mi dostęp do siedziby KRS

Szefowa Krajowej Rady Sądownictwa Dagmara Pawełczyk-Woicka oświadczyła w środę, że policja ograniczyła jej dostęp do budynku, w którym mieści się siedziba Rady. W budynku tym policjanci prowadzą czynności w pomieszczeniach biura Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych.

Fot. Leszek Szymański

Policja na zlecenie prokuratury przeprowadza w środę czynności w pomieszczeniach biura Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, które znajdują się w budynku, w którym biura na swą siedzibę wynajmuje KRS.

Chodzi o pomieszczenia zajmowane wciąż przez Piotra Schaba, który został odwołany przez ministra sprawiedliwości w ubiegłym roku z funkcji rzecznika dyscyplinarnego sędziów, oraz Przemysława Radzika i Michała Lasoty, którzy również zostali odwołani w 2025 r. Sędziowie ci uważają dokonane przez MS odwołania za bezprawne i bezskuteczne i w kolejnych miesiącach wszczynali postępowania dyscyplinarne. Toczy się postępowanie karne.

Pawełczyk-Woicka przyjechała do siedziby KRS po tym, gdy wystąpiła w Sejmie w czasie pierwszego czytania tzw. ustawy praworządnościowej. Przed budynkiem byli także posłowie PiS, m.in. Dariusz Matecki, Michał Woś i Kazimierz Smoliński, policjanci i dziennikarze. Szefowa KRS mówiła wtedy dziennikarzom zgromadzonym tuż przed głównym wejściem, że mogła wejść tylko nim, ale w samochodzie na parkingu ma dokumenty i stamtąd już nie mogła wejść, bo tylne drzwi są zamknięte; nie wydano jej kluczy do innych wejść.

– Więc najprawdopodobniej z władzami uczelni (SGGW – PAP) po prostu ustalili, że zamkną drzwi. Ja jeszcze dzisiaj byłam w Sejmie, więc liczono na to, że nie zdążę dojechać. Taka jest prawda – oceniła. Dodała, że „rzecznicy dyscyplinarni są na urlopach”, ale stawił się „zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędzia Lasota”. – Więc to było ustalone, ten moment, żeby właśnie wtedy przeprowadzić tę akcję. Bo tu chodzi o to, żeby to było niejawne – dodała.

Szefowa KRS mówiła wtedy, że chciała zorganizować konferencję prasową na drugim piętrze budynku, ale stwierdziła, że w tamtym momencie została „ograniczona w swojej wolności”, ponieważ nie mogła komunikować się z prasą, tylko „stała na mrozie”.

W pewnym momencie zwróciła uwagę, że policjanci nie wpuszczali do budynku jej zastępcy Stanisława Zduna, a także posłów, którzy mają przecież immunitet. Ostatecznie Pawełczyk-Woicka weszła do budynku. Już w środku apelowała, by policja wpuściła posłów. Jak mówiła, zabezpieczenie budynku nie polega na tym, że „nie wpuszcza się posłów, nie wpuszcza się sędziów, nie wpuszcza się mecenasów”. – Idziemy do prokuratury – zapowiedziała wówczas.

W serwisie X Pawełczyk-Woicka opublikowała nagranie, na którym mówi, że otrzymała w środę od prokuratora Tomasza Narłowskiego, który przebywał wtedy w budynku, postanowienie o żądaniu wydania rzeczy i przeszukaniu „skierowane do kierownika sekretariatu, rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych”, wykonanie którego zostało zlecone funkcjonariuszom Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Stołecznej Policji. Według niej oznacza to, że już z góry jest „określony przymus”. Dodała, że „dysponentem tych dokumentów nie jest kierownik sekretariatu Biura Rzeczników Dyscyplinarnych Sędziów Sądów Powszechnych”, a „wszelkie czynności z użyciem siły dokonane tutaj będą stanowić zniszczenie mienia publicznego i być może zbędną kolejną dewastację Biura Krajowej Rady Sądownictwa”. Nalegała, by funkcjonariusze poczekali, aż na miejscu zjawi się upoważniona przez nią osoba do uczestniczenia w czynnościach, dodając, że sama nie ma prawa do udostępnienia akt.

Do budynku, gdzie mieści się siedziba KRS, próbował wejść m.in. poseł Matecki. Jak mówił, policja mu to siłą uniemożliwiła, czym - jego zdaniem - przekroczyła swoje uprawnienia. Całą sytuację nazwał „zamachem stanu” i „dyktaturą”.

W rozmowie z dziennikarzami przed budynkiem p.o. rzecznika prasowego Komendy Stołecznej Policji podkom. Jacek Wiśniewski poinformował, że wejście do środka jest niemożliwe z powodu prowadzonych czynności procesowych. Dodał, że samo wejście służb do siedziby KRS odbyło się – zgodnie z jego wiedzą – „z poszanowaniem przepisów prawa” i nie ma wiedzy o jakimkolwiek incydencie.

Prokurator Generalny, szef MS Waldemar Żurek, powiedział później w środę, że w pomieszczeniach budynku, gdzie siedzibę ma KRS, realizowane są działania prokuratury i policji, ale nie wobec KRS, tylko wobec tzw. rzeczników dyscyplinarnych, osób, które zostały odwołane z tych funkcji i wobec których toczy się postępowanie karne.

Rzeczniczka PG prok. Anna Adamiak podkreśliła podczas konferencji prasowej, że czynności realizowane są w oparciu o postanowienie wydane w postępowaniu prowadzonym w wydziale spraw wewnętrznych PK – sprawa dotyczy ukrywania dokumentów poprzez ich niewydawanie, a także powoływania się na pełnioną funkcję w sytuacji, kiedy tej funkcji osoby nie sprawują. Postanowienie dotyczące wydania rzeczy i przeszukania zostało wydane przez prokuratora 14 stycznia. (PAP)

from/ mok/ mhr/

O Autorze

PAP Redaktor

© PowiemPolsce.pl

Miejsca Polaków na świecie

Miejsca Polaków na świecie

Zapisz się do newslettera

Jesteś tutaj