Aleksandra Leo, podczas nieobecności szefa klubu Polski 2050 Pawła Śliza, próbowała przeprowadzić głosowanie nad wyborem dziewięciu osób do Rady Krajowej - powiedział PAP poseł Adam Luboński. Zaznaczył, że nie była do tego uprawniona, gdyż w środę prezydium klubu odwołało ją z funkcji wiceszefowej klubu.
Według relacji Lubońskiego posłanka Leo, wykorzystując nieobecność Śliza, próbowała doprowadzić do wyboru dziewięciu osób – sześciu posłów i trzech senatorów – do Rady Krajowej Delegatów.
Luboński ocenił, że ta sprawa ma bezpośredni związek z wewnątrzpartyjną rywalizacją wyborczą. Przypomniał, że Rada Krajowa wybiera połowę składu zarządu krajowego partii. – Gdyby to głosowanie się odbyło, dziewięć miejsc w Radzie mogliby obsadzić zwolennicy Pauliny Hennig-Kloski – zaznaczył.
Poseł podkreślił, że dzień wcześniej klub otrzymał informację o zamiarze przeprowadzenia takiego głosowania. Luboński relacjonował, że Śliz wyraził na to wstępną zgodę, zastrzegając jednak, że jako przewodniczący musi najpierw uczestniczyć w uroczystościach pogrzebowych swojego teścia, który nagle zmarł. W czwartek Śliz przebywał we Wrocławiu wraz z rodziną.
- To jest tańczenie na nieszczęściu Pawła Śliza. To, co próbowała zrobić Aleksandra Leo, to jest próba puczu, ponieważ przeprowadzenie głosowania bez Pawła Śliza, to jeden głos mniej w klubie - zauważył Luboński.
Polityk podkreślił też, że Leo formalnie nie miała prawa inicjować takiego głosowania, gdyż dzień wcześniej prezydium klubu podjęło decyzję o odwołaniu jej. – Od środy nie jest już wiceprzewodniczącą klubu, lecz zwykłym członkiem prezydium. Nie ma więc kompetencji do podejmowania takich działań i doskonale o tym wie. Została o tym poinformowana po środowym posiedzeniu prezydium, które większością głosów podjęło taką decyzję – doprecyzował Luboński.
O sytuacji, w czwartkowym wpisie na platformie X, informował też wiceszef klubu Bartosz Romowicz. „Próba puczu w klubie Polska 2050. Aleksandra Leo poza swoimi uprawnieniami usiłowała wybrać za plecami Pawła Śliza reprezentację klubu w Radzie Krajowej. W czasie kiedy Paweł Śliz zajmuje się bardzo smutnymi rodzinnymi sprawami. Bezrozumne i bezduszne. Nie do takiej polityki szliśmy” - podkreślił polityk.
Z kolei poseł Marcin Skonieczka przekazał na X, że klub Polska 2050 w czwartek w „trybie obiegowym”, podjął uchwałę w sprawie przeprowadzenia wyborów dziewięciu członków Rady Krajowej Partii Polska 2050 Szymona Hołowni.
Skonieczka wyjaśnił, że zgodnie z podjętą uchwałą, klub wybierze sześciu członków Rady Krajowej spośród posłanek i posłów oraz trzech spośród senatorów. Przypomniał też, że kadencja dotychczasowych delegatów klubu do Rady Krajowej wygasła w środę - 21 stycznia 2026 r.
Z kolei obecny lider ugrupowania Szymon Hołownia, we wpisie na X napisał, że „spokój i porządek” to nadrzędne wartości w sytuacji, w której „świat codziennie drży w posadach. A klub parlamentarny to nie szlachecki sejmik”.
„Chaos polaryzacji, która wprowadziła do mojej partii tocząca się kampania wyborcza i śmiertelny bój dwóch frakcji kandydatek, osiągnął apogeum i musi zostać natychmiast opanowany. Obecna sytuacja zagraża nie tylko partii, ale naszej koalicji i przyszłości Polski” - dodał Hołownia.
Polityk zwrócił się też do członków partii: „Założyłem tę partię, każdego i każdą z Was osobiście wskazałem na wyborcze listy i rządowe stanowiska. Dziś mam do Was proste przesłanie. Opamiętajcie się. Wystarczy”.
W poniedziałek wieczorem Rada Krajowa Polski 2050 zadecydowała, że do 31 stycznia zostanie powtórzona II tura wyborów na nowego szefa partii; zmierzą się w niej minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska oraz minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. (PAP)
(Planujemy kontynuację tematu)
pab/ rbk/


PAP
22.01.2026 / 14:40