Nawet jeśli obrona przeciwlotnicza zestrzeli 80 proc. celów, to pozostałe 20 proc. spowoduje znaczne szkody – powiedział w poniedziałek rzecznik Sił Powietrznych Ukrainy pułkownik Jurij Ihnat w wywiadzie dla agencji informacyjnej RBK-Ukraina.
„Wróg nie zmienił swoich zamiarów (…) chce po raz kolejny, w okresie jesienno-zimowym, pozbawić Ukrainę ciepła i światła” – oświadczył Ihnat, zwracając przy tym uwagę, że na skutek rosyjskich ataków negatywne konsekwencje dotyczą przede wszystkim zwykłych obywateli.
W 2025 roku rosyjska armia zwiększyła liczbę ataków z wykorzystaniem pocisków balistycznych, co dla strony ukraińskiej pozostaje istotnym problemem. „Pociski balistyczne może zestrzeliwać jedynie system Patriot, a tych systemów i pocisków do nich jest za mało” – powiedział rzecznik.
Ihnat podkreślił przy tym znaczenie dostaw pocisków do różnych systemów przeciwlotniczych przez kraje sojusznicze. „Przed jednym z ataków otrzymaliśmy zapas rakiet dzień wcześniej. I udało się go odeprzeć dzięki pociskom dla F-16, NASAMS, IRIS-T i Patriot” – powiedział, dodając, że zdarzały się momenty, gdy deficyt pocisków był znaczny.
Zdaniem rzecznika Sił Powietrznych Ukrainy, rosyjski ostrzał z wykorzystaniem pocisków takich jak Oriesznik jest działaniem o charakterze komunikatu dla krajów zachodnich. „Rosjanie pokazują, że mają takie uzbrojenie, jakiego, według nich, nie da się zestrzelić (…) to wiadomość, jaka jest przeznaczona dla krajów zachodnich, aby osiągnąć swoje cele i abyśmy poszli na ustępstwa w procesie negocjacyjnym” – powiedział Ihnat.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował w niedzielę, że w styczniu w 2026 roku Rosja użyła do ataków na Ukrainę ponad sześć tysięcy dronów, ponad pięć tysięcy bomb kierowanych (KAB) i 158 pocisków rakietowych różnych typów. Głównymi celami ataków były obiekty infrastruktury energetycznej i transportowej. (PAP)
mad/ ap/


PAP
02.02.2026 / 13:20