Rządząca Partia Liberalno-Demokratyczna (PLD) premier Sanae Takaichi zdobyła 315 mandatów w wyborach do niższej izby parlamentu, uzyskując historyczną samodzielną większość dwóch trzecich – podało we wtorek MSW w Tokio.
Według ostatecznych danych resortu spraw wewnętrznych i komunikacji koalicjant PLD, Japońska Partia Innowacji (JIP), wprowadzi do 465-osobowej Izby Reprezentantów 36 deputowanych.
Spektakularną klęskę poniósł opozycyjny Sojusz Reform Centrowych, powstały w połowie stycznia z połączenia Konstytucyjnej Partii Demokratycznej Japonii i Komeito, którego stan posiadania skurczył się ze 167 do zaledwie 49 miejsc.
Zyskały mniejsze ugrupowania, m.in. antyimigrancka Sanseito zwiększyła reprezentację z dwóch do 15 posłów, a debiutujący w wyborach Team Mirai zdobył 11 mandatów. Wyraźne straty odnotowała lewica, w tym populistyczna Reiwa Shinsengumi, która zredukowała swój stan posiadania z ośmiu do zaledwie jednego mandatu. Dodatkowo Demokratyczna Partia Ludowa będzie mieć 28 przedstawicieli, Sojusz na rzecz cięcia podatków w Japonii i Yukoku – jednego, a Japońska Partia Komunistyczna czworo. Pięć mandatów zdobyli kandydaci niezależni.
Agencja Kyodo zaznacza, że LDP faktycznie będzie dysponować 316 mandatami. Partia dokonała bowiem tzw. dodatkowego uznania (retroaktywnej nominacji) zwycięstwa Takeshiego Saiki, startującego jako niezależny kandydat, włączając go w swoje struktury.
– To początek niezwykle ciężkiej odpowiedzialności za uczynienie Japonii silniejszą i zamożniejszą – oświadczyła Takaichi, komentując wyniki. Szefowa rządu oceniła, że społeczeństwo wyraziło zrozumienie dla „pilnej potrzeby poważnej zmiany politycznej”.
Jest to pierwszy przypadek w powojennej Japonii, gdy jedna partia samodzielnie dysponuje absolutną większością. Pozwala to rządowi na odrzucanie weta izby wyższej, kontrolowanie wszystkich komisji parlamentarnych oraz otwiera drogę do nowelizacji konstytucji.
Mimo sukcesu Takaichi, pierwszej w historii kobiety, która stanęła na czele japońskiego rządu, liczba posłanek w nowej kadencji zmniejszy się o pięć do 68.
Frekwencja wyniosła 56,2 proc.
Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ sp/


PAP
10.02.2026 / 08:40