Wybierz kontynent

Hennig-Kloska: Śliz nie realizuje naszych wniosków, dlatego na klubie Polski 2050 padł wniosek o jego odwołanie

Wiceszefowa Polski 2050 Paulina Hennig-Kloska podkreśliła, że szef klubu Paweł Śliz od dawna nie realizuje wniosków posłów i posłanek, dlatego na wtorkowym posiedzeniu klubu padł wniosek o jego odwołanie. Śliz powiedział, że jest gotów poddać się weryfikacji przez kolegów z klubu, ale przy obecności wszystkich.

Fot. Rafał Guz

Z informacji PAP ze źródeł zbliżonych do zarządu Polski 2050 wynika, że wiceszefowa ugrupowania Paulina Hennig-Kloska domaga się odwołania szefa klubu parlamentarnego Pawła Śliza. Według nich, jest to działanie bezpośrednio związane z wewnętrzną walką o wpływy w nowym zarządzie partii.

Hennig-Kloska podkreśliła w rozmowie z PAP, że na wtorkowym posiedzeniu klubu Polski 2050 odbyła się szeroka dyskusja dotycząca wewnętrznych spraw klubu. - Dyskusja dotyczyła przede wszystkim tego, jak zorganizować klub, by posłowie mogli czuć się w nim bardziej podmiotowo, bo pan przewodniczący Paweł Śliz od wielu tygodni nie realizuje wniosków posłanek i posłów - powiedziała.

- Od wielu tygodni temperatura w klubie jest bardzo wysoka, a posłowie chcą normalnie pracować realizując normalną agendę. Dlatego dzisiaj większość klubowa wnioskowała o to, by wzmocnić podmiotowość posłów, by mogli normalnie pracować, by ich projekty ustaw nie były blokowane, by mogli realizować postulaty, z którymi przyszli do Sejmu - podkreśliła wiceprzewodnicząca Polski 2050.

Jak dodała, posłowie wnioskowali również o to, by przewodniczący klubu musiał na ich wniosek zwoływać posiedzenie klubu w ciągu doby w trakcie posiedzenia Sejmu. - Bo nie może być tak, że posłowie chcą zwołania posiedzenia klubu, a przewodniczący przez trzy dni tego klubu nie zwołuje - zaznaczyła Hennig-Kloska.

Według niej, „ta dyskusja na klubie trwała dość długo, po czym skończyło się na tym, że przewodniczący nie rozpatrywał kolejnych wniosków klubu i łamał regulamin”. - W związku z tym, w którymś momencie jedna z posłanek złożyła wniosek najdalej idący, żeby odwołać przewodniczącego, który nie chce realizować woli klubu. I wtedy przewodniczący przerwał obrady - oświadczyła.

Hennig-Kloska przekazała, że posłanki i posłowie złożyli wniosek o zwołanie, zgodnie z regulaminem, posiedzenia klubu we wtorek na godzinę 18. - Pan przewodniczący ma obowiązek regulaminowy go zwołać i zrealizować punkty porządku obrad wskazane przez posłanki i posłów. Liczę na to, że tak się stanie, że pan przewodniczący nie będzie łamał regulaminu, tylko odbędziemy tę ważną dyskusję zgodnie z zapotrzebowaniem zgłaszanym przez posłów - podkreśliła Hennig-Kloska. Jak dodała, „jeżeli tak się nie stanie, to po raz kolejny zostanie złamany regulamin klubu”.

Hennig-Kloska powiedziała też PAP, że w poniedziałek odbyła dobrą rozmowę z nową przewodniczącą Polski 2050 Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. - Zapytana przez panią minister o nastroje w klubie lojalnie przekazałam, że sytuacja w klubie po ostatnich wydarzeniach pozostaje trudna i prosiłam o współpracę w celu deeskalacji, zaproponowałam kilka rozwiązań - dodała ministra klimatu.

- Pani przewodnicząca nie wróciła do mnie z żadną informacją zwrotną, zaś wątki z naszego spotkania pojawiły się w doniesieniach medialnych - podkreśliła Hennig-Kloska.

Według niej, „nie da się tak budować jedności i porozumienia”. - Jestem przekonana, że porozumienie w klubie można zbudować, emocje ostudzić, wypracować kompromis. Nie możemy dalej eskalować sytuacji anonimowymi przeciekami do mediów. Sprawy wewnątrz klubu muszą być omawiane wewnątrz klubu. Dlatego oczekuję od przewodniczącego Śliza, by niezwłocznie zwołał posiedzenie klubu - zaznaczyła.

Na pytanie, czy można spodziewać się w najbliższym czasie odejść z klubu Polski 2050 Hennig-Kloska odparła, że zrobi wszystko, by tak się nie stało. - My tu przyszliśmy, żeby reprezentować wolę naszych wyborców, naszych członków. Mamy w sobie poczucie tej odpowiedzialności. Chcemy pracować w normalnych, profesjonalnych warunkach, ta sytuacja na dłuższą metę nie jest do zaakceptowania - oceniła posłanka.

- Jeżeli nie będzie woli do współpracy po drugiej stronie, to mogą wydarzyć się różne rzeczy - podkreśliła. - Ja póki co szukam w tej sprawie porozumienia rozmawiając z posłami po obu stronach. Szukając porozumienia w tej sprawie zarówno z tymi osobami, które współpracują blisko z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz, jak i tymi, które blisko współpracują ze mną. Wciąż możemy szukać porozumienia. Natomiast nie może być tak, że ktoś kurczowo trzyma się władzy wbrew woli większości klubowej - zaznaczyła.

Przewodniczący klubu Polski 2050 Paweł Śliz podkreślił we wtorek w rozmowie z dziennikarzami, że nie pozwoli szargać swojego nazwiska. - Jeżeli zostało powiedziane, że ja czegoś nie chciałem przeprowadzić, to jest to nieprawda ponieważ powiedziałem, że nie boję się weryfikacji. Poddam się weryfikacji przez koleżanki i kolegów w klubie. Ale niestety regulamin przewiduje taką większość na odwołanie przewodniczącego klubu, której koleżanki i koledzy nie posiadają. Stąd dzisiaj zaskoczyli zmianą regulaminu klubu, żeby móc dokonać tej zmiany - zauważył szef klubu Polski 2050.

Jak jednocześnie dodał, jest gotów poddać się weryfikacji, nawet przy zmienionym regulaminie. - Nie mam w tym zakresie obawy. Ale tylko zwracam uwagę, że w dniu dzisiejszym na posiedzeniu klubu nie było dziewięcioro parlamentarzystów z Polski 2050. I mówimy o zmianie regulaminu klubu w sytuacji, gdy nie ma dziewięcioro parlamentarzystów, których ten regulamin będzie dotyczył - podkreślił Śliz.

Zaznaczył, że jego koleżanki i koledzy o tych okolicznościach wiedzieli. - Uważałem, że powinniśmy to przeprowadzić wtedy, kiedy ci posłowie i senatorowie chociażby będą mogli się zaznajomić z tymi zmianami. A zmiany zostały przedłożone dzisiaj na posiedzeniu tego klubu. Tak się nie robi. Ostatnio próbowano wykorzystać moją osobistą, bardzo trudną sytuację rodzinną, a dziś próbowano wykorzystać nieobecność dziewięciorga parlamentarzystów. To nie tak powinno wyglądać - powiedział Śliz.

Oświadczył też, że jest gotów zwołać kolejne posiedzenie klubu. - Powiedziałem koleżankom i kolegom, kiedy to posiedzenie będzie. Mam nadzieję, że uszanują wolę wszystkich - podkreślił.

Według Śliza, „warunków gry nie zmienia się w trakcie meczu”. - Pamiętajmy o tym, że każdy, kto jest na tym boisku ma prawo zdecydować, czy się na to godzi, czy nie. A to zostało zrobione w taki sposób, żeby ci ludzie nie mogli podjąć decyzji. Uważam, że postąpiłem zgodnie z regulaminem, zgodnie ze wszystkimi zasadami etycznymi i moralnymi - powiedział Śliz.

Ze źródeł PAP w Polsce 2050 wynika, że grupa posłów sprzyjających Hennig-Klosce widziałaby na funkcji szefa klubu Mirosława Suchonia, który w przeszłości pełnił już tę funkcję. (PAP)

ero/ pab/ par/

O Autorze

PAP Redaktor

© PowiemPolsce.pl

Miejsca Polaków na świecie

Miejsca Polaków na świecie

Zapisz się do newslettera

Jesteś tutaj