180 lat temu wybuchło Powstanie Chochołowskie – zbrojne wystąpienie przeciwko austriackiemu zaborcy. 21 lutego 1846 r. górale chwycili za broń, nie wiedząc, że ogólnonarodowa insurekcja została w ostatniej chwili odwołana.
Choć insurekcja pod Tatrami pozostaje na marginesie ogólnopolskiej pamięci historycznej, na Podhalu pamięć o powstańcach jest wciąż żywa. Tegoroczna 180. rocznica stała się okazją do przypomnienia, że także górale spod Tatr zapisali swoją kartę w dziejach walk o niepodległość. Na placu przed kościołem w Chochołowie w sobotę można było podziwiać rekonstrukcję zdarzeń sprzed niemal dwóch wieków.
- 180 lat mija od powstania, które nasi dziadkowie nazywali Poruseństwem Chochołowskim. Bez wsparcia, bez pomocy ci ludzie, prości chłopi, stawili czoła zaborcom. Choć nie mieli ani finansów, ani broni – uzbrojeni w to, co mieli, najczęściej w sprzęt gospodarski albo strzelby myśliwskie, ruszyli na posterunki austriackie. Wyswobodzili swoją wieś, ale powstanie ogólnonarodowe zostało odwołane – oni o tym nie wiedzieli, lecz duch walki był obecny. Tę waleczność naszych przodków i pamięć o nich musimy przekazywać następnym pokoleniom - powiedział Andrzej Stanek, który podczas rekonstrukcji bitwy wcielił się w rolę swojego przodka, powstańca Wojciecha Kojsa.
Przypomniał on, że Chochołów ma bogate tradycje patriotyczne sięgające czasów króla Władysława IV i Stefana Batorego. Chochołowianie walczyli m.in. w Powstaniu Listopadowym. Stąd też wywodzili się tatrzańscy kurierzy, którzy podczas II wojny światowej ryzykowali życie, przeprowadzając emisariuszy do Budapesztu.
Do zrywu, zwanego przez górali „Poruseństwem Chochołowskim”, doszło w ramach przygotowań do powstania organizowanego przez Towarzystwo Demokratyczne Polskie. Planowana na 21 lutego 1846 r. ogólnonarodowa insurekcja została jednak odwołana po aresztowaniach spiskowców w zaborze pruskim. Wiadomość ta nie dotarła na Podhale. Tego samego dnia walki wybuchły także w Krakowie, dając początek powstaniu krakowskiemu.
Na Podhalu hasła niepodległościowe spotkały się z żywym odzewem. Do wystąpienia zachęcali działacze niepodległościowi i byli powstańcy, w tym przebywający na Podhalu poeta Seweryn Goszczyński. Bezpośrednimi organizatorami zrywu byli nauczyciel i organista z Chochołowa Jan Kanty Andrusikiewicz oraz wikary ks. Józef Leopold Kmietowicz, wspierani przez lokalnych duchownych.
W nocy z 21 na 22 lutego 1846 r. kilkunastoosobowa grupa górali uzbrojonych m.in. w strażackie piki wyruszyła na posterunki straży granicznej i skarbowej. W Suchej Górze powstańcy rozbroili komorę celną, zdobyli broń i pieniądze oraz zniszczyli cesarskie orły.
Następnego dnia podczas kazania ks. Kmietowicz wezwał wiernych do przyłączenia się do walki – do zrywu dołączyło ok. 500 chłopów z Chochołowa, Witowa, Dzianisza, Cichego i okolic.
Nocą z 22 na 23 lutego na powstańców ruszył oddział straży granicznej pod dowództwem Romualda Fiutowskiego, wsparty przez około 150 chłopów z sąsiedniego Czarnego Dunajca. Zaborcy celowo wprowadzili ich w błąd informacją, że to chochołowianie zamierzają ich zaatakować. Pierwsze starcie zakończyło się zwycięstwem powstańców, jednak ich przywódcy zostali ranni. Już 23 lutego do wsi dotarły kolejne siły austriackie. Tym razem górale musieli się poddać.
Aresztowano blisko 150 uczestników zrywu. Część z nich przetrzymywano w Nowym Targu i Nowym Sączu, następnie we Lwowie. Ks. Kmietowicza skazano na karę śmierci, zamienioną później na 20 lat więzienia. Andrusikiewicz usłyszał wyrok 20 lat pozbawienia wolności. Ostatecznie większość powstańców objęła amnestia w 1848 r., w okresie Wiosny Ludów.
Powstanie Chochołowskie, uznawane za epizod powstania krakowskiego, przeszło do historii jako jeden z nielicznych chłopskich zrywów niepodległościowych w Galicji. Według przekazów po jego upadku mieszkańcy ustawili na skraju wsi figurę św. Jana Nepomucena – „na złość” – tyłem do Czarnego Dunajca.
W sobotę przed kościołem w Chochołów można było podziwiać rekonstrukcję wydarzeń sprzed 180 lat. W role powstańców wcielili się mieszkańcy Chochołowa, natomiast w rolę armii zaborczej – grupa rekonstrukcyjna z Nysy. Pod pomnikiem Powstańców Chochołowskich złożono kwiaty i zapalono znicze oddając hołd uczestnikom insurekcji.
W Chochołowie w zabytkowej chałupie Bafii z końca XVIII w., gdzie w 1846 r. odbyła się narada przed wybuchem powstania, mieści się dziś Muzeum Powstania Chochołowskiego. (PAP)
szb/ mhr/


PAP
21.02.2026 / 19:00