Wybierz kontynent

Na odprawie z dowódcami wojskowymi prezydent i szef MON zgodni, co do potrzeby reformy systemu dowodzenia

Podczas środowej odprawy z udziałem najważniejszych dowódców wojskowych, prezydent Karol Nawrocki i wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zgodzili się, że potrzebna jest reforma systemu dowodzenia w Wojsku Polskim; podkreślali też znaczenie dalszej modernizacji i rozbudowy liczebnej wojska.

Fot. Paweł Supernak

Doroczna odprawa rozliczeniowo-zadaniowa z udziałem prezydenta, kadry kierowniczej MON i oficerów odbyła się w środę w Muzeum Wojska Polskiego na warszawskiej Cytadeli; podczas odprawy prezydent, szef MON i szef sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła podsumowali miniony rok w Siłach Zbrojnych RP i przedstawili plany na następny.

Prezydent i gen. Kukuła zgodzili się, że najpoważniejszym wyzwaniem dla bezpieczeństwa Polski jest Rosja i jej agresywna, imperialna polityka; podkreślali, że w najbliższej przyszłości należy spodziewać się wrogich aktów wojny hybrydowej, także w przypadku ewentualnego wstrzymania działań wojennych w Ukrainie.

Prezydent Nawrocki zaznaczył, że działalność Sił Zbrojnych RP „ma być instrumentem polityki, ale instrumentem polityki państwa polskiego i Rzeczypospolitej Polskiej”. Jego zdaniem założenia i plany użycia sił zbrojnych muszą zakładać obronę „każdej części obszaru Rzeczypospolitej”. - Perspektywa przeniesienia obrony w głąb kraju jest w moim uznaniu niedopuszczalna. Służyć temu muszą zmiany organizacyjne i dyslokacyjne, tworzenie nowych jednostek wojskowych na wschód od Wisły w garnizonach, z których mobilizacyjne rozwinięcie sił zbrojnych zapewni terminową, właściwą reakcję na zagrożenia. Tylko takie rozwiązania będę wspierał - zapowiedział prezydent.

Zaapelował w związku z tym o kontynuację współdziałania Sztabu Generalnego WP z BBN „w zakresie opracowania nowych rozwiązań planistycznych przeciwdziałających zaskoczeniu i agresji ze strony Rosji”.

Prezydent podkreślił też znaczenie opracowania i wdrożenia adekwatnych dokumentów strategicznych, w tym nowej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego, a także tzw. konstytucji bezpieczeństwa. Jak mówił, prowadzone m.in. we współpracy MON z BBN prace ws. nowej Strategii są na ukończeniu. - W najbliższym czasie projekt zostanie przedłożony stronie rządowej. Liczę na jego sprawne przyjęcie i możliwe szybkie przekazanie do zatwierdzenia - dodał.

Nawrocki nawiązał też do koncepcji tzw. konstytucji bezpieczeństwa. - W wyniku prowadzonych prac powstanie katalog niezbędnych zmian legislacyjnych, które zostaną wprowadzone wraz z dokumentami wykonawczymi do Strategii Bezpieczeństwa Narodowego. (...). Dokument zlikwiduje obszary uznaniowości w procesach decyzyjnych i tym samym wzmocni przestrzeganie i właściwą realizację artykułu 26 ust. 2 konstytucji RP w obszarze cywilnej i demokratycznej kontroli sił zbrojnych Rzeczypospolitej - zapowiedział.

Według niego, wprowadzenie proponowanych regulacji uporządkuje relacje między prezydentem, szefem MON, premierem i rządem oraz wojskowymi, co ma pozwolić m.in. na elastyczne reagowanie na zewnętrzne zagrożenia, w tym o charakterze bezpośrednim. Prezydent dodał, że ze względu na istotne zadania realizowane przez Sejm i Senat w konstytucji bezpieczeństwa, w systemie kierowania bezpieczeństwem państwa, konieczne będzie również ujęcie marszałka Sejmu oraz marszałka Senatu.

Nawrocki podkreślał, że reformy wymaga też tak zwany “SKiD”, czyli system kierowania i dowodzenia armią. Jak ocenił, obecny, wdrożony w 2014 roku i przewidujący m.in. podział kluczowych kompetencji w wojsku między Sztab Generalny, Dowództwo Operacyjne i Dowództwo Generalne nie sprawdził się i wymaga reformy.

Taką reformę proponował już jego poprzednik - Andrzej Duda. Przygotował on projekt ustawy, w myśl której miałoby powstać m.in. Dowództwo Operacji Połączonych, które pozwalałoby skutecznie dowodzić operacjami wojska prowadzonymi w różnych domenach - na lądzie, w powietrzu czy w cyberprzestrzeni.

Z oceną prezydenta Nawrockiego zgodził się na środowej odprawie Kosiniak-Kamysz. Podkreślił on, że debata nie dotyczy już samej zasadności zmian, tylko tego, kiedy należy je wprowadzić. Szef MON zauważył, że rozpoczynanie skomplikowanego procesu transformacji dowodzenia w wojsku w sytuacji wojny w państwie sąsiednim może stwarzać zagrożenia. Zadeklarował jednocześnie, że zwróci się do dowódców o przygotowanie możliwego harmonogramu takiej reformy systemu. Jak dodał, jeżeli analiza pokaże, że korzyści będą większe od zagrożeń, reforma zostanie niezwłocznie przeprowadzona.

Także szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła podkreślił, że obecny system dowodzenia jest nieadekwatny do wyzwań, a jego ew. przygotowanie do wojny wymagałoby wielomiesięcznej transformacji. - Nie jest on również zupełnie zgodny z systemem dowodzenia NATO - zauważył.

Nawrocki podczas wystąpienia na warszawskiej Cytadeli zwrócił też uwagę na potrzebę reformy wojennego systemu dowodzenia Siłami Zbrojnymi RP. W jego ocenie, obecne dynamiczne zmiany w środowisku bezpieczeństwa we wszystkich komponentach systemu walki, „a także konieczność reformy modelu sił zbrojnych odnosząca się do składu, struktury, wyposażenia i szkolenia, jednoznacznie wskazują, że dokument ten wymaga pilnej aktualizacji”.

Prezydent Nawrocki zapowiedział też, że w „drugiej dekadzie marca” odbędzie się jego odprawa z dowódcami i kadrą MON dotycząca m.in. trwającego procesu modernizacji i realizacji przyjętego niedawno nowego Programu Rozwoju Sił Zbrojnych, który ma definiować rozwój wojska do 2039 roku.

Prezydent nawiązał także do debaty o unijnym programie SAFE i ustawy go wdrażającej, która niedługo trafi na prezydenckie biurko. Jak mówił „podstawową zasadą budowy bezpieczeństwa jest pewność” - Musimy więc mieć pewność, że środki z programu SAFE nie będą wstrzymane czy zawieszone - mówił. Zaapelował o uczciwą debatę w tym zakresie i ocenił, że zasadne jest ujawnienie listy 139 projektów przewidzianych do realizacji w ramach tego programu.

- Tu, panie premierze, państwo ministrowie, drodzy oficerowie, drodzy państwo, tu potrzebna jest chłodna ocena, spokój, uczciwa debata, a nie polityczny zgiełk, którego niestety Polska stała się dzisiaj częścią. To olbrzymi dług, który będzie spłacany przez państwo polskie przez dziesięciolecia. Dlatego Polacy mają prawo wiedzieć, jaki będzie prawdziwy koszt zaciągniętego zobowiązania oraz na jakich warunkach będzie one udzielane - zaznaczył Nawrocki.

Kosiniak-Kamysz zapewnił, że suwerenność Polski nie jest zagrożona. Przypomniał, że korzystamy ze środków unijnych w wielu obszarach i dotychczas nigdy Polsce nie zarzucono nierzetelności w wykorzystywaniu funduszy UE. Kolejnym argumentem za przyjęciem ustawy wdrażającej program dozbrajania SAFE mają być - według Kosiniaka-Kamysza - przyjęte przez Senat poprawki, w tym zapis o tym, że pożyczki nie będą finansowane z budżetu MON. - Będę przekonywał pana prezydenta do ostatniej chwili - oświadczył szef MON.

Zdaniem Kosiniaka-Kamysza przygotowana ustawa udowadnia, że rząd jest otwarty na współpracę z prezydentem. - Rozporządzenie daje możliwość przyjęcia programu SAFE bez ustawy, ale wtedy rola parlamentu, (...) rola pana prezydenta byłaby zupełnie inna - zauważył.

Minister dodał, że SAFE jest jedynym funduszem pożyczkowym, który zapewnia „gwarancję bezpieczeństwa budżetu MON na wiele lat do przodu”. - Jeżeli będą lepsze warunki kredytowe w jakimkolwiek innym programie, skorzystamy z nich od razu. Na dzień dzisiejszy nie ma - ocenił szef MON.

Kosiniak-Kamysz przypomniał również, że obecnie realizowane kontrakty na sprzęt dla polskiego wojska opiewają na przeszło 500 mld zł, z których wiele to kontrakty na sprzęt z USA czy Korei Południowej. Jak mówił, od grudnia 2023 roku - gdy objął urząd - zawarto ponad 200 kontraktów na 266 miliardów złotych. Dodał, że 90 z nich, na sumę ponad 100 mld złotych, zostało zawartych z przemysłem polskim.

Szef Sztabu Generalnego Wiesław Kukuła zaznaczył, że mimo strat, które Rosja ponosi w trwającej inwazji na Ukrainę, „nasze i sojusznicze dane wywiadowcze wskazują, że Federacja Rosyjska rozwija potencjał do wojny konwencjonalnej z NATO”. - Dalsza akceleracja tych przygotowań nastąpi natychmiast po osiągnięciu przez Rosję akceptowalnych celów strategicznych, politycznych i operacyjnych na Ukrainie - przestrzegł, zwracając także uwagę na fakt, że rosyjski system polityczny generuje potencjał błędnych kalkulacji np. co do jedności NATO.

Niemniej, jak mówił, wojna na Ukrainie w dalszym ciągu wiąże się z bardzo dużymi stratami dla Rosji i spowalnia rozbudowę jej wojsk, a skuteczny opór Ukraińców pokazuje, że Rosja nie jest niepokonalna. Jak mówił, w tej sytuacji „naszym zadaniem jest szybkie zbudowanie takiego potencjału sił zbrojnych, który zniechęci ją do agresji, a w przypadku, gdy popełni błąd i rozpocznie z nami wojnę - pozwoli na pokonanie jej i zapewnienie suwerenności naszych granic”.

Gen. Kukuła podkreślił, że w ciągu ostatniego roku Wojsko Polskie wykonywało swoje zadania, jednocześnie znajdując się w środku długotrwałego i skomplikowanego procesu wszechstronnej modernizacji i transformacji.

- Transformacja jest procesem, którego efekty dostrzegają wyłącznie cierpliwi, myślący strategicznie. (...) Nawet niecierpliwi sceptycy myślenia strategicznego mogą jednak zauważyć jej pierwsze efekty, które w 2025 roku obejmowały m.in. konsekwentny wzrost liczebności naszych Sił Zbrojnych, osiągnięcie przez II Korpus Polski zdolności do dowodzenia operacjami sojuszniczymi i narodowymi, w domenie lądowej osiągnięcie gotowości przez pierwszy moduł systemu Patriot, zbudowanie potencjału do wykorzystania wybranych wniosków z wojny na Ukrainie, powierzenie polskim oficerom dowodzenia sojuszniczym dowództwem połączonym w Brunssum oraz osiągnięcie kolejnych kryteriów umożliwiających przystąpienie przez Polskę do programu Nuclear Sharing - wyliczył gen. Kukuła.

Podkreślił jednak, że wojsko zmaga się również z wyzwaniami. Jak mówił, często wzrost liczebny wojska nie idzie w parze z odpowiednim tempem dostaw sprzętu, przez co zdarzają się sytuacje, w których żołnierze w niektórych jednostkach pozostają bez potrzebnego im sprzętu. - Trend ten może być w następnych latach silnie pogłębiony rosnącymi kosztami eksploatacji nowoczesnych platform, które wdrażamy (...), ale również rosnącym udziałem spłaty zobowiązań kredytujących zamówienia z Funduszu Wsparcia i naszego budżetu - przestrzegł szef Sztabu Generalnego.

Zaznaczył, że mimo rekordowego wzrostu nakładów na zbrojenia, w ostatnich kilku latach nie udało się jeszcze zrekompensować kilku dekad chronicznego niedofinansowania Sił Zbrojnych.

Gen. Kukuła podczas odprawy powiedział dziennikarzom, że ze strony wojska nie ma wątpliwości co do zasadności wdrożenia instrumentu SAFE. Jak zaznaczył, Wojsko Polskie brało udział w przygotowaniu wniosku o pożyczkę, a plan zakupów jest zgodny z wojskowym planem modernizacji technicznej. Zwrócił też uwagę, że rok 2030 - do którego mają być zrealizowane kontrakty finansowane z SAFE - jest nieprzypadkowy i krytyczny dla bezpieczeństwa Europy w ocenie analityków, m.in. z Komitetu Wojskowego UE.(PAP)

mml/ rbk/

O Autorze

PAP Redaktor

© PowiemPolsce.pl

Miejsca Polaków na świecie

Miejsca Polaków na świecie

Zapisz się do newslettera

Jesteś tutaj