Prezydent USA Donald Trump przyznał w piątek, że nie jest zadowolony z tego, iż były prezydent Bill Clinton jest przesłuchiwany przez komisję Izby Reprezentantów badającą sprawę finansisty i przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina. Trump powiedział też, że lubi Clintona.
Trump odniósł się do trwającego przesłuchania byłego prezydenta podczas rozmowy z dziennikarzami przed Białym Domem.
- Nie podoba mi się, że go przesłuchują. Co prawda oni zdecydowanie częściej mnie atakowali, niż ja ich. Ale nie podoba mi się to. Lubię go - powiedział Trump.
Clinton, który składa zeznania pod przysięgą przed komisją nadzoru Izby Reprezentantów w Chappaqua w stanie Nowy Jork, jest pierwszym prezydentem, który występuje przed komisją Kongresu od 1974 r., kiedy przed komisją sprawiedliwości Izby występował prezydent Gerald Ford na temat ułaskawienia swojego poprzednika Richarda Nixona.
Komentatorzy zwracają uwagę, że przesłuchanie Clintona stworzy precedens, który umożliwi podobne wezwania przed komisję Trumpa, gdy opuści Biały Dom. Hillary Clinton, która zeznawała w tej samej sprawie w czwartek przez ponad sześć godzin, wezwała komisję do przesłuchania Trumpa, który przez wiele lat przyjaźnił się z Epsteinem. Zwróciła uwagę na niedawne doniesienia o tym, że resort sprawiedliwości nie ujawnił m.in. raportów z przesłuchań kobiety, która oskarżała Trumpa o napaść seksualną, kiedy miała 13 lat. Członkini komisji Anna Paulina Luna stwierdziła jednak, że akta Epsteina „oczyściły” Trumpa z podejrzeń.
Sam prezydent pytany o sprawę w piątek powiedział, że „nic nie wie o aktach Epsteina”.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ ap/


PAP
27.02.2026 / 21:00