Wybierz kontynent

Ekspertka: konflikt w Iranie będzie miał wpływ na wojnę w Ukrainie m.in. przez możliwe opóźnienie dostaw broni

Konflikt w Iranie stanie się odczuwalny dla Europejczyków przez wpływ, jaki będzie miał na wojnę w Ukrainie - oceniła w rozmowie z PAP politolog prof. Katarzyna Pisarska. Jak wyjaśniła, sytuacja na Bliskim Wschodzie może opóźnić dostawy broni do Ukrainy, a Rosjanom zapewnić zwiększone wpływy do budżetu.

Fot. Rafał Guz

Izrael i Stany Zjednoczone od soboty atakują Iran, a ten odpowiada uderzeniami w Izrael i amerykańskie bazy w regionie. Prezydent USA Donald Trump poinformował, że dotychczas w wyniku amerykańsko-izraelskiej operacji przeciwko irańskiemu reżimowi zginęło 48 przedstawicieli najwyższych władz Iranu. W niedzielę irańskie władze potwierdziły śmierć najwyższego przywódcy kraju Alego Chameneia.

Współzałożycielka i przewodnicząca Rady w Fundacji im. Pułaskiego prof. Katarzyna Pisarska oceniła w rozmowie z PAP, że konflikt w Iranie stanie się odczuwalny dla Europejczyków przez wpływ, jaki będzie miał na wojnę w Ukrainie. Jak wyjaśniła ekspertka, Ukraińcy nie są dzisiaj w stanie bronić się bez dostępu do baterii Patriot. Baterie, które Ukraina obecnie otrzymuje, są kupowane przez Europejczyków od USA w ramach systemu NATO. - Przy zaostrzeniu konfliktu zasoby amunicyjne - w tym baterii Patriot - bardzo szybko się Amerykanom kurczą i są one bardzo trudne do odbudowy. To znaczy, że Ukraina spadnie jeszcze niżej na liście priorytetów do zakupów tych baterii - zwróciła uwagę prof. Pisarska.

- Fakt, że ataki USA i Izraela wymierzone były nie tylko w instalacje nuklearne czy wojskowe w Iranie, ale uderzono bezpośrednio w przywództwo kraju, jest oczywiście nie po myśli Rosji - wskazała ekspertka. Dodała jednak, że przedłużanie się konfliktu na kolejne tygodnie oznaczać będzie dla Rosjan przyrost budżetu w związku ze wzrostem cen ropy i gazu. Przez ostatnie miesiące rosyjskie dochody z paliw kopalnych spadały, ponieważ zaczęła działać część wtórnych sankcji, a ceny tych surowców obniżały się. - Przy rosnącym zapotrzebowaniu, wielu konsumentów znów zwróci się w kierunku Rosji.

Prof. Pisarska zwróciła również uwagę, że obecnie Rosja polega na Iranie tylko w minimalnym stopniu. Wyjaśniła, że Republika Islamska była dla Rosji bardzo ważnym sojusznikiem na początku wojny z Ukrainą, gdy sprzedawała Moskwie technologię dronów Shahed. - Dzisiaj Rosja produkuje własne, ulepszone Shahedy, w większości na częściach chińskich - wyjaśniła ekspertka. Dodała, że obecnie nawet zmiana reżimu i zerwanie współpracy między Iranem a Rosją nie byłyby militarnie odczuwalne dla tej drugiej. Długofalowo skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie zdecydowanie mocniej odczuje Ukraina.

Zdaniem ekspertki jest zbyt wcześnie, aby oceniać trajektorię konfliktu. - Z całą pewnością administracja Donalda Trumpa nie chce przedłużającego się konfliktu - powiedziała. Jak jednak zauważyła prof. Pisarska, Iran działa wbrew swojemu długofalowemu interesowi, uderzając w państwa Zatoki Perskiej, i stara się regenerować panujący w kraju reżim. - Myślę też, że liczenie na jakieś poważniejsze protesty to dosyć duża naiwność - dodała.

W ocenie prof. Pisarskiej, na zmianę rządów w Iranie się nie zapowiada. Politolog zwróciła uwagę, że protesty społeczne z przełomu 2025 i 2026 r. zostały brutalnie stłumione, a przywódcy protestów zostali zabici lub uwięzieni. Wskazała, że choć wielu mieszkańców stolicy Iranu może cieszyć się ze śmierci Chameneiego, to dla Irańczyków z mniejszych miejscowości zabójstwo najwyższego przywódcy często stanowi bluźnierstwo i tragedię, co prowadzi do konsolidacji konserwatywnej części irańskiego społeczeństwa.

Atak na Iran rozpoczął się w sobotę rano. Izraelski minister obrony Israel Kac określił go jako atak wyprzedzający, a Trump, ogłaszając rozpoczęcie działań bojowych, wezwał naród irański do powstania przeciwko reżimowi. Zaatakowana została siedziba najwyższego przywódcy w Teheranie oraz irańskie cele wojskowe. Armia izraelska ogłosiła, że zaatakowała „setki celów wojskowych”, w tym wyrzutnie rakiet w zachodnim Iranie.

W nalotach na Iran zginęło co najmniej 201 osób, a 747 zostało rannych - poinformował w sobotę Czerwony Półksiężyc. Władze Iranu potwierdziły w niedzielę śmierć najwyższego przywódcy kraju Alego Chameneia, dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) Mohammada Pakpura i wpływowego doradcy ds. bezpieczeństwa Alego Szamchaniego.

Iran odpowiedział atakiem na Izrael oraz cele militarne USA w państwach Zatoki Perskiej. Uderzono m.in. w lotniska w Abu Zabi, Dubaju i Kuwejcie, a także w bazy wojskowe i obszary mieszkalne w Bahrajnie, Katarze, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Kuwejcie, Jordanii i Arabii Saudyjskiej. W atakach na ZEA zginęły co najmniej dwie osoby, a kilkanaście zostało rannych. W Izraelu zginęła jedna osoba, a ok. 30 zostało rannych. Rzecznik armii Izraela ogłosił w niedzielę, że 100 tys. rezerwistów zostało powołanych pod broń w związku z operacją przeciw Iranowi.

Iran kontroluje Cieśninę Ormuz, łączącą Zatokę Perską z Morzem Arabskim i Oceanem Indyjskim. To kluczowy punkt na mapie światowego handlu. Przepływa przez nią codziennie od jednej piątej do jednej trzeciej światowego transportu morskiego ropy naftowej i spora część transportu gazu ziemnego. Po sobotnich atakach IRGC ogłosiła, że żadnym jednostkom nie wolno wpływać do cieśniny; setki tankowców zostało unieruchomionych po obu jej stronach. (PAP)

wst/ mro/

O Autorze

PAP Redaktor

© PowiemPolsce.pl

Miejsca Polaków na świecie

Miejsca Polaków na świecie

Zapisz się do newslettera

Jesteś tutaj