Francja i Niemcy powołały specjalną grupę do spraw odstraszania nuklearnego - poinformowano w poniedziałek we wspólnym oświadczeniu kanclerza RFN Friedricha Merza oraz prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Ma ona już od tego roku koordynować kwestie związane z doktryną nuklearną i ćwiczeniami.
Wspólne oświadczenie zostało opublikowane po przemówieniu, w którym Macron zapowiedział, że jego kraj zwiększy liczbę posiadanych głowic nuklearnych. Zastrzegł przy tym, że Francja nie będzie informować o wielkości tego arsenału.
Decyzja Berlina i Paryża zapadła w obliczu rosnących obaw o bezpieczeństwo w Europie oraz wątpliwości co do wiarygodności amerykańskiego „parasola nuklearnego” za kadencji prezydenta Donalda Trumpa - odnotował Reuters.
Francja i Niemcy zobowiązały się do podjęcia konkretnych działań już w tym roku. Niemcy mają wziąć udział we francuskich ćwiczeniach nuklearnych, ma też dojść do wizyt w strategicznie ważnych obiektach. Oba kraje podkreśliły, że ich działania będą uzupełniać, a nie zastępować nuklearne odstraszanie NATO, oraz zaznaczyły, że wciąż polegają na odstraszaniu zapewnianym przez USA oraz na siłach nuklearnych Francji i Wielkiej Brytanii.
Macron powiedział podczas wystąpienia, że osiem krajów zgodziło się wziąć udział w zaproponowanym przez Francję programie zaawansowanego odstraszania nuklearnego. Wśród tych krajów wymienił Polskę. O tym, że Polska prowadzi rozmowy w sprawie tej inicjatywy z Francją i grupą najbliższych europejskich sojuszników, poinformował w poniedziałek premier Donald Tusk.
We wtorek w Białym Domu Merz zostanie przyjęty przez prezydenta Trumpa, głównym tematem rozmowy będzie bezpieczeństwo. Kanclerz informował już w połowie lutego na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, że rozmawiał z prezydentem Macronem na temat europejskiego odstraszania nuklearnego.
W sobotę rano Izrael i USA rozpoczęły naloty na cele w Iranie. Teheran w odpowiedzi zaatakował Izrael i amerykańskie bazy w kilku krajach regionu.
Z Berlina Mateusz Obremski (PAP)
mobr/ rtt/


PAP
02.03.2026 / 19:00