Polski rząd zupełnie zaspał i zawalił sprawę bezpieczeństwa Polaków na Bliskim Wschodzie - ocenili we wtorek politycy PiS: Mariusz Błaszczak i Rafał Bochenek. Szef MSZ Radosław Sikorski, odpowiadając im, uznał za „wyjątkowo wredne”, że opozycja nie potrafi wyjąć tej kwestii poza nawias partyjnej rywalizacji.
Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały w sobotę Iran, zabijając najwyższego przywódcę ajatollaha Alego Chameneia i innych wysokich rangą przedstawicieli władz. Teheran w odwecie przystąpił do ataków m.in. na bazy amerykańskie w regionie. Z powodu działań wojennych w regionie ruch lotniczy nad kilkoma krajami został zawieszony, co utrudnia organizację powrotów Polaków z krajów Bliskiego Wschodu.
Na konferencji prasowej zorganizowanej przed siedzibą MSZ Błaszczak ocenił, że polski rząd nie podejmuje odpowiednich wysiłków, by udzielić pomocy Polakom znajdującym się obecnie na Bliskim Wschodzie.
- Domagamy się przede wszystkim reakcji rządu. Domagamy się tego, żeby Ministerstwo Spraw Zagranicznych działało, żeby premier podejmował decyzję, żeby nie było bezwładu - mówił Błaszczak Pytał, „jakie działania podejmuje rząd, na którego czele stoi Donald Tusk, gdzie jest plan ewakuacji polskich obywateli z Bliskiego Wschodu, czy jest ten plan, czy go nie ma”. - Zakładam, że go nie ma - dodał b. szef MON. Pytał też, czy wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski jest we wtorek w pracy oraz gdzie jest premier Tusk.
Sikorski, odpowiadając mu podczas wtorkowej konferencji prasowej, zorganizowanej po spotkaniu z szefową MSZ Rumuni Oaną Toiu, podkreślił, że od godziny ósmej rano był na posiedzeniu komitetu Rady Ministrów ds. Bezpieczeństwa Narodowego, „gdzie gros dyskusji było właśnie o koordynacji służb”.
- Uważam, że to wyjątkowo wredne, że opozycja nie potrafi chociaż jednego tematu wyjąć poza nawias rywalizacji partyjnej. My, udzielając pomocy konsularnej, nie sprawdzamy kto, jakie ma poglądy, czy jaką ma legitymację partyjną. I przecież każdy kolejny rząd stara się działać w interesie naszych rodaków - mówił Sikorski.
Podczas wtorkowej konferencji Błaszczak oświadczył też, że w obecnej sytuacji konieczne jest przygotowanie i natychmiastowe wdrożenie planu ewakuacji polskich obywateli z regionu objętym konfliktem, a ponadto wzmocnione muszą zostać polskie placówki dyplomatyczne na Bliskim Wschodzie. - One nie mogą być zamknięte, one mają działać 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu - dodał.
Szef klubu PiS powiedział też, że polski rząd powinien obecnie „działać tak jak działają państwa sąsiednie, (....), a więc trzeba szukać możliwości wsparcia dla naszych rodaków, a nie zostawiać wszystko firmom, biurom podróży, firmom lotniczym”. - Trzeba działać. Albo mamy państwo polskie, albo polski podatnik płacący podatki może oczekiwać wsparcia ze strony rządu, albo nie mamy państwa polskiego i musimy zdawać się na same siebie - stwierdził.
Biorący udział w konferencji rzecznik PiS ocenił, że „rząd zupełnie zaspał i zawalił całą sprawę bezpieczeństwa polskich rodaków na Bliskim Wschodzie, zwłaszcza w rejonie Zatoki Perskiej”. Dodał, że powszechną wiedzą jest, iż skala toczącego się konfliktu jest „jest dalece szersza, większa, aniżeli to wynikało pierwotnie z komunikatów Ministerstwa Spraw Zagranicznych”.
Według Bochenka MSZ nie rozesłało stosownych komunikatów Polakom przebywającym w regionie i nie poinformowało polskich obywateli o skali odwetu Iranu. - Polscy obywatele są zostawieni sami sobie, polski rząd kompletnie nie reaguje (...). Niestety polski rząd, rząd Tuska, nie jest w stanie dzisiaj w tej krytycznej sytuacji zapewnić tym ludziom bezpieczeństwa i ewakuacji - powiedział rzecznik PiS.
Dodał, że „dzisiaj rząd zastanawia się, czy to powinna być ewakuacja odpłatna, nieodpłatna”. - To jest sprawa drugorzędna. Nie ma żadnego pomysłu, nie ma żadnego planu na to, jak pomóc i z jakąkolwiek ofertą wyjść do polskich obywateli, którzy realnie potrzebują pomocy - powiedział Bochenek.
Sikorski podczas konferencji prasowej zaś podkreślił, że Polscy obywatele są eskortowani z Bliskiego Wschodu do Polski i jest zapewniana im potrzebna pomoc. Zauważył jednak, że „jednocześnie, niestety, są też takie wydarzenia, jak wylot świeżych turystów w rejon Bliskiego Wschodu”. - Wbrew uprzednim, wielokrotnym, stanowczym ostrzeżeniom i wbrew ostatnim, nie tylko ostrzeżeniom, ale wręcz wobec sytuacji wojennej, bardzo proszę o odpowiedzialność za siebie i też za kraj, bo skutki nieodpowiedzialności często musi potem podżyrować skarb państwa - dodał.
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór podkreślił w poniedziałek, że Polska jest przygotowana na różne scenariusze w związku z sytuacją rodaków przebywających obecnie na Bliskim Wschodzie. Podał, że nie ma żadnych informacji, aby jakikolwiek polski obywatel ucierpiał w związku z działaniami wojskowymi. Zaznaczył, że polskie placówki dyplomatyczne działają od soboty w trybie kryzysowym, przez całą dobę, a od kilku dniu w MSZ działa specjalny zespół kryzysowy.
Pytany, czy placówki dyplomatyczne zostały wzmocnione kadrowo w związku z sytuacją w regionie, odpowiedział, że w Izraelu jest dodatkowa osoba na miejscu. Dodał, że „nie ma za bardzo sensu wysyłania kolejnych ludzi tam na miejsce, nie ma sposobu” dlatego resort stara się pomóc z dotarciem z informacjami do polskich obywateli. Zaznaczył, że osoby z uprawnieniami konsularnymi nie są „pierwszymi lepszymi osobami z ulicy”. Na pytanie, czy Polska rozważa - tak jak część innych państw, w tym Czechy - by wysłać swoje samoloty, aby ewakuować obywateli, rzecznik MSZ zauważył, że w przypadku tego kraju czy też Słowacji, mowa jest o innej skali powrotów niż w przypadku Polski.
Wewiór zaznaczył, że Polska jest przygotowana na różne scenariusze, ale jeśli - jak obecnie - najbezpieczniejszym scenariuszem jest pozostanie na miejscu, np. Katarze czy Emiratach Arabskich, to jest to najlepsze rozwiązanie. Zauważył, że zamknięcia części lotnisk mogą okazać się krótkotrwałe i wtedy szybszym rozwiązaniem jest skorzystanie z komercyjnych lotów niż organizowanie innych form transportu.
Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) poinformowała w sobotę, że istnieje wysokie ryzyko dla lotnictwa cywilnego w przestrzeni powietrznej zarówno Iranu, jak i państw sąsiednich, w których znajdują się bazy USA. Zaleciła operatorom wstrzymanie się od lotów do 6 marca. We wtorek rano na warszawskim lotnisku Chopina wylądował samolot z Dubaju. Piotr Rudzki z biura prasowego Lotniska Chopina podał, że to samolot linii FlyDubai, bo linie z Bliskiego Wschodu nie podlegają wytycznym EASA, ale nie oznacza to, że te linie „masowo uruchamiają teraz rejsy”, to zależy od decyzji przewoźnika. Samolot z Dubaju wylądował we wtorek również Porcie Lotniczym Poznań-Ławica - podróżowali nim polscy turyści wracający z Wietnamu. Ich samolot w sobotę miał międzylądowanie w Dubaju, skąd przez zamknięcie przestrzeni powietrznej, nie mógł planowo wystartować (PAP)
sza/ iwo/ mok/ ugw/ mhr/


PAP
03.03.2026 / 20:00