Wyrok bezwzględnego więzienia dla trzech lekarzy w sprawie śmierci ciężarnej Izabeli z Pszczyny to ważny sygnał o odpowiedzialności, jednak aby zapobiec podobnym tragediom w przyszłości, konieczna jest zmiana prawa – oceniła w rozmowie z PAP Justyna Faszcza, prawniczka z Fundacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny FEDERA.
We wtorek Sąd Okręgowy w Katowicach zaostrzył wyrok wobec lekarzy oskarżonych w związku ze śmiercią Izabeli, która zmarła w 2021 r. w szpitalu w Pszczynie. Orzeczono wobec nich kary bezwzględnego więzienia od roku do półtora roku oraz kilkuletnie zakazy wykonywania zawodu. Proces toczył się z wyłączeniem jawności; publicznie ogłoszono jedynie sentencję wyroku.
– Dobrze, że ten wyrok zapadł. Pokazuje, że łamanie prawa nie jest bezkarne. Ta kobieta nie powinna umrzeć – podkreśliła Faszcza w rozmowie z PAP. Jej zdaniem kara może do pewnego stopnia przywrócić poczucie sprawiedliwości rodzinie i opinii publicznej, choć sama tragedia pozostaje „fundamentalnie niesprawiedliwa”.
Prawniczka zaznaczyła jednak, że indywidualne rozstrzygnięcia sądowe nie wystarczą, by wyeliminować podobne sytuacje. – Najważniejsze jest to, aby do takich zdarzeń więcej nie dochodziło. Do tego potrzebna jest zmiana prawa i dekryminalizacja aborcji – oceniła.
Odnosząc się do argumentów części środowiska medycznego, które wskazuje na potrzebę analizowania błędów w celu zapobiegania kolejnym, a nie wyłącznie karania, Faszcza przyznała, że system transparentnego omawiania przypadków jest potrzebny. – Co do zasady, lepsze jest otwarte mówienie o błędach i wyciąganie wniosków niż zamiatanie spraw pod dywan. Jednak w sytuacji tak rażącego naruszenia obowiązków odpowiedzialność karna nie może być wyłączona – zaznaczyła.
Podkreśliła, że w polskim prawie dopuszczalne jest przerwanie ciąży w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia kobiety. – Jeżeli istnieje ryzyko dla zdrowia lub życia pacjentki w związku z ciążą, powinna ona otrzymać pełną informację o swoich prawach i mieć możliwość podjęcia decyzji o ewentualnym przerwaniu ciąży lub jej kontynuacji. Dla realizacji tego prawa nie ma znaczenia, jaki jest stan zdrowia płodu. Przepisy nadają w takiej sytuacji priorytet zdrowiu i życiu kobiety – powiedziała.
Pytana, czy lekarze mogli działać w przekonaniu, że chronią zarówno matkę, jak i płód, Faszcza wskazała, że kwestia intencji ma drugorzędne znaczenie wobec skutku. – Skutek jest taki, że kobieta zmarła, choć miała prawo do legalnego świadczenia medycznego. Do takich sytuacji nie powinno dochodzić nigdy więcej – podsumowała.
Mira Suchodolska (PAP)
mir/ mark/


PAP
04.03.2026 / 06:40