Przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson powiedział w środę, że Stany Zjednoczone nie są w stanie wojny z Iranem, lecz prowadzą „bardzo konkretną, jasną misję i operację”. Słowa te padły przed głosowaniami w Kongresie na temat rezolucji mającej powstrzymać działania wojenne.
- Nie jesteśmy w tej chwili w stanie wojny. Od czterech dni prowadzimy bardzo konkretną, jasną misję i operację – powiedział Johnson podczas konferencji prasowej. Dodał jednocześnie, że to Iran wypowiedział wojnę USA. Przywódca Republikanów w Kongresie ostrzegał przed głosowaniem za rezolucją mającą zakazać prowadzenia działań wojennych bez zgody Kongresu, twierdząc, że sukces tej inicjatywy może zaszkodzić bezpieczeństwu Ameryki i jej żołnierzy.
Demokraci z ich liderem Hakeemem Jeffriesem na czele argumentują, że działania Trumpa są niekonstytucyjne, bo tylko Kongres ma uprawnienia do wypowiadania wojny. Przeciwnicy tego poglądu są z kolei zdania, że obowiązująca rezolucja o uprawnieniach wojennych (War Powers Resolution) z 1973 r. nakłada tylko na administrację obowiązek poinformowania Kongresu o użyciu siły w ciągu 48 godzin i zabrania walk dłuższych niż 60 dni bez dodatkowej zgody Kongresu.
Choć Biały Dom nazywa ataki na Iran „działaniami bojowymi” zamiast wojny, to zarówno prezydent, jak i szef Pentagonu używali słowa „wojna” w odniesieniu do prowadzonych działań. We wtorek tego słowa niezamierzenie użył też jeden z republikańskich senatorów Markwayne Mullin, który - kiedy mu to wypominali dziennikarze - natychmiast się poprawił, twierdząc, że się przejęzyczył.
- To nie jest wojna. Nie wypowiedzieliśmy wojny - zaznaczył.
Pierwsze z głosowań nad rezolucją, mającą ograniczyć uprawnienia administracji Trumpa, nastąpi w środę w Senacie, natomiast w czwartek nad analogicznym projektem zagłosuje Izba Reprezentantów. Niemal pewne jest, że rezolucje nie zostaną przyjęte. Sekretarz stanu Marco Rubio zaznaczył we wtorek, że nie uważa rezolucji za konstytucyjną.
Większą rolę Kongres może odegrać, jeśli Biały Dom zwróci się o uchwalenie dodatkowych środków, mających m.in. uzupełnić zasoby kluczowych rodzajów amunicji, szybko zużywanej przez wojsko w Iranie. Według Reutersa taki pakiet może opiewać na 50 mld dolarów. Johnson powiedział w środę, że „czeka na Biały Dom i Pentagon, by dali mu znać” w tej sprawie, ale zaznaczył, że prowadzi dialog z administracją na temat dodatkowych środków.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ rtt/


PAP
04.03.2026 / 19:40