Pomimo oświadczeń Białego Domu, które mogą być wynikiem „dezinformacji”, Hiszpania nie zezwoli na użytkowanie amerykańskich baz na południu kraju do ataku na Iran – oświadczyła w czwartek ministra obrony Hiszpanii Margarita Robles w wywiadzie dla radia Cadena SER.
Robles powtórzyła, że pomimo amerykańskich nacisków rząd Hiszpanii nie wyrazi zgody na wykorzystanie dwóch baz na południu kraju – morskiej w miejscowości Rota i lotniczej w Moron – do działań USA przeciwko Iranowi.
– Stanowisko rządu Hiszpanii (w sprawie wojny w Iranie) było od samego początku spójne i bardzo jasne. Bez żadnych niuansów, kategoryczne. Z etycznego i prawnego punktu widzenia postępujemy słusznie – zaznaczyła ministra.
Robles zasugerowała, że środowe oświadczenie rzeczniczki Białego Domu Karoline Leavitt, że rząd w Madrycie zgodził się współpracować z amerykańskim wojskiem, mogło być wynikiem „dezinformacji”.
Jeszcze w środę słowa Leavitt zdementował minister spraw zagranicznych Hiszpanii Jose Manuel Albares. Wcześniej, na porannej konferencji prasowej, premier Pedro Sanchez powiedział, że jego kraj sprzeciwia się atakowi USA i Izraela na Iran jako niezgodnemu z prawem międzynarodowym.
Hiszpania od dekad pozwala USA na korzystanie ze swoich baz na południu kraju, jednak użytkowanie to jest ograniczone zapisami dwustronnego porozumienia.
W sobotę, 28 lutego, USA i Izrael rozpoczęły naloty na cele w Iranie, zabijając m.in. najwyższego przywódcę Alego Chameneia. W odwecie irańska armia rozpoczęła ostrzał obiektów w Izraelu i innych państwach Bliskiego Wschodu.
Z Madrytu Marcin Furdyna (PAP)
mrf/ rtt/


PAP
05.03.2026 / 13:40