Wybierz kontynent

Proces Brauna: wyjaśnienia europosła nt. zgaszenia świec chanukowych w Sejmie i zakłócenia wykładu nt. Holocaustu

W procesie europosła Grzegorza Brauna warszawski sąd wysłuchiwał w czwartek wyjaśnień oskarżonego dotyczących zakłócenia wykładu nt. Holocaustu w Niemieckim Instytucie Historycznym. Odpowiadał też na pytania odnoszące się m.in. do zgaszenia świec chanukowych w Sejmie. Kolejna rozprawa - 13 marca.

Fot. Paweł Supernak

Czwartkowa rozprawa przed sądem rejonowym dla Warszawy-Pragi Południe rozpoczęła się o godz. 9 i trwała 7,5 godziny. Była to już trzecia rozprawa w tym procesie, a jednocześnie także trzecia, w trakcie której europoseł składał wyjaśnienia. Po zakończeniu swobodnej wypowiedzi, Braun udzielił odpowiedzi na pytania oskarżenia oraz zaczął odpowiadać na pytania swoich obrońców.

W czwartek europoseł Braun składał wyjaśnienia dotyczące zarzutów odnoszących się do zdarzeń z maja 2023 r. w Niemieckim Instytucie Historycznym. Europoseł zablokował wtedy wykład prof. Jana Grabowskiego o Holokauście oraz miał uszkodzić mienie, w tym m.in. mikrofon. Jak donosiły media, Braun uderzał mikrofonem o pulpit, a następnie podszedł do głośnika i miał go przewrócić, krzycząc: „dość tego!”. Prof. Grabowski komentował wtedy dla tygodnika „Polityka”, że „późne lata 30. wróciły”.

Przed sądem w czwartek Braun mówił, że na organizowane w Instytucie wydarzenie przybył na publiczne zaproszenie, a działania, które wtedy podjął, „były absolutnie niezbędne, by powstrzymać obrażanie państwa i narodu polskiego, majestatu Rzeczypospolitej i dobrego imienia polskich patriotów poległych, cierpiących na różne sposoby za ojczyznę”.

Europoseł powiedział także, że „dezaktywował” mikrofon oraz sprzęt nagłaśniający, żeby mieć pewność, że „seans pogardy i nienawiści wobec Polski i Polaków” nie będzie kontynuowany. Ocenił również, że „zadziałał tak, jak było to możliwe w danych okolicznościach”, a także ma „poczucie dobrze spełnionego obowiązku”.

Najgłośniejszy z zarzutów, którego dotyczy proces, odnosi się do zgaszenia gaśnicą świec chanukowych w Sejmie w grudniu 2023 r. i skierowania jej strumienia na lekarkę Magdalenę Gudzińską-Adamczyk. Prokuratura zarzuca europosłowi, że gasząc gaśnicą zapalone świece w świeczniku Chanuki, „obraził uczucia religijne wyznawców judaizmu”. Z kolei kierując strumień gaśnicy w stronę Gudzińskiej-Adamczyk, która podjęła „interwencję na rzecz ochrony porządku publicznego”, naruszył jej nietykalność cielesną oraz „spowodował u niej lekki uszczerbek na zdrowiu”.

Na czwartkowe popołudnie zaplanowane było przesłuchanie Gudzińskiej-Adamczyk. Do sądu wpłynął jednak wniosek o usprawiedliwienie jej nieobecności, który został przyjęty przez sędziego Marcina Brzostkę. Przy czym na początku czwartkowej rozprawy sędzia Brzostko poinformował, że pełnomocnik pokrzywdzonej złożył wniosek o to, aby składanie przez nią zeznań odbywało się z wyłączeniem jawności oraz bez obecności oskarżonego. O swojej decyzji sędzia poinformuje na kolejnej rozprawie.

W wyjaśnieniach Braun stwierdził, że został „napadnięty” przez kobietę, w czasie, gdy jako poseł przebywał w miejscu swojej pracy. Dodał, że zapisane w akcie oskarżenia słowa, które miał wypowiedzieć wtedy do Gudzińskiej-Adamczyk, wcale nie padły. Stwierdził również, że oba jego twierdzenia potwierdzają wykonane tego dnia nagrania.

Europoseł powiedział również, że nie przyznaje się do zarzutu „znieważenia przedmiotu czci religijnej”, ponieważ w jego ocenie świecznik chanukowy był „przedmiotem służącym manifestacji politycznej na gruncie reminiscencji historycznych”.

Sędzia kilkukrotnie upominał Brauna, aby ten w swoich wyjaśnieniach odnosił się bezpośrednio do opisanych w akcie oskarżenia wydarzeń i unikał poszerzania ich o kontekst historyczny czy komentowania bieżących wydarzeń politycznych. Podczas poprzedniej rozprawy europoseł złożył już wyjaśnienia odnoszące się do zarzutów dotyczących zajść w budynku Narodowego Instytutu Kardiologii w 2022 r., gdy w czasie pandemii wszedł do szpitala z grupą osób – żadna z nich nie miała maseczek – a następnie wtargnął na spotkanie dyrekcji placówki i miał zaatakować jej dyrektora, dr. Łukasza Szumowskiego.

Odniósł się wtedy również do zarzutu związanego z wyrzuceniem do kosza choinki bożonarodzeniowej w Sądzie Okręgowym w Krakowie w 2023 r.

Następne rozprawy zaplanowano na: 13 i 19 marca, 13 kwietnia, 22 i 28 maja oraz 19 i 26 czerwca. Podczas posiedzenia europoseł Braun będzie kontynuował odpowiadanie na pytania obrony oraz sędziego. Możliwe także, że wówczas zeznania złoży Gudzińska-Adamczyk.

W grudniu 2023 r. Towarzystwo Jana Karskiego uhonorowało Gudzińską-Adamczyk Medalem 75-lecia Misji Jana Karskiego za to, że „płacąc utratą zdrowia, podjęła heroiczną obronę godności religii i tradycji żydowskiej przed bandyckim atakiem posła RP Grzegorza Brauna”.

„Nagle poseł Braun wyszedł z gaśnicą proszkową, myślałam, że coś się stało, jestem lekarzem, więc ruszyłam, żeby pomóc. Myślałam, że ktoś się poparzył, coś się zapaliło, ale okazało się, że on tą gaśnicą proszkową atakuje chanukiję, czyli świecznik ze świecą chanukową, symbol religijny, rzecz dla mnie ważną, więc stanęłam mu na drodze i on wtedy prysnął mi gaśnicą proszkową w twarz” - opowiadała wówczas pokrzywdzona lekarka.

Łącznie akt oskarżenia wobec Brauna w tej sprawie zawiera siedem zarzutów, a niektóre z nich są zagrożone karą do pięciu lat pozbawienia wolności.

Na różnych etapach są inne sprawy wobec Brauna. Ostatnio szef MS-prokurator generalny Waldemar Żurek informował o kolejnym wniosku do europarlamentu o uchylenie immunitetu Brauna. W tym przypadku - jak mówił - chodzi o zaprzeczanie zbrodniom nazistowskim.

Ewa Fiutka (PAP)

ef/ mja/ ugw/

O Autorze

PAP Redaktor

© PowiemPolsce.pl

Miejsca Polaków na świecie

Miejsca Polaków na świecie

Zapisz się do newslettera

Jesteś tutaj