Rzecznik armii Izraela gen. Effie Defrin poinformował w sobotę, że w ostatnich dniach lotnictwo zaatakowało dwa „najbardziej centralne” miejsca produkcji pocisków balistycznych w Iranie.
Izraelskie wojsko w ostatnich dniach „przeszło do kolejnego etapu operacji, rozszerzając ataki na główne zakłady produkcyjne reżimu” - przekazano w komunikacie armii.
Ataki były wymierzone w kompleks wojskowy Parczin, na południe od Teheranu. Jak zaznaczyło wojsko celem były „fabryki produkujące materiały wybuchowe do głowic rakiet balistycznych, kompleksy do produkcji unikalnych surowców do silników rakietowych (...) oraz kompleks wykorzystywany do badań, rozwoju, montażu i produkcji zaawansowanych pocisków manewrujących”.
W kolejnym ataku, przeprowadzonym na położony na północy kraju Szahrud, lotnictwo uderzyło w zakład Korpusu Gwardii Strażników Rewolucji (IRGC) zajmujący się produkcją pocisków balistycznych.
- To właśnie w tym obiekcie wyprodukowano większość pocisków wystrzelonych w kierunku Izraela – przekazał Defrin.
W ocenie izraelskiej armii w miesiącach poprzedzających trwającą wojnę Teheran przywracał swoje zdolności produkcyjne, wytwarzając dziesiątki pocisków miesięcznie, a tempo produkcji miało „trend wzrostowy”. Oceniano, że Iran będzie w stanie wytwarzać setki pocisków balistycznych miesięcznie - napisał portal Times of Israel. Dodano, że ataki na zakłady rakietowe w Parczinie i Szahrudzie spowodowały poważne szkody w irańskim potencjale produkcji rakiet.
Przedstawiciele wywiadu Sił Obronnych Izraela twierdzą również, że oprócz strat w zdolnościach produkcyjnych, ucierpiała także zdolność Iranu do zbrojenia sprzymierzonych z nim grup, takich jak Hezbollah, Hamas czy Huti, które polegały w dużej mierze na dostawach uzbrojenia z Iranu - dodał Times of Israel. (PAP)
os/ adj/


PAP
07.03.2026 / 21:20