Libański rząd zwrócił się do USA z prośbą o zorganizowanie bezpośrednich negocjacji z Izraelem, które miałyby doprowadzić do porozumienia pokojowego, skutkującego zakończeniem wojny między Izraelem i libańskim Hezbollahem - przekazał w poniedziałek portal Axios, powołując się na pięć źródeł znających szczegóły sprawy.
Portal zaznaczył, że odpowiedź władz Izraela i Stanów Zjednoczonych na tę inicjatywę była zdystansowana i sceptyczna.
W ubiegłym tygodniu przedstawiciele libańskiego rządu mieli skontaktować się z ambasadorem USA w Turcji Tomem Barrackiem, który w 2025 r. pełnił rolę wysłannika Trumpa ds. Libanu. Zdaniem Axiosa Libańczycy mieli zwrócić się do Barracka z prośbą o pełnienie roli mediatora podczas negocjacji z Izraelczykami.
Izraelski urzędnik, z którym rozmawiał Axios, przekazał, że rząd w Bejrucie utrzymywał, iż część członków Hezbollahu jest zainteresowana mediacjami. Niemniej, w ocenie portalu, sugeruje to, że polityczne przywództwo Hezbollahu straciło kontrolę nad swoim zbrojnym skrzydłem, które działa na polecenie irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
Libańczycy mieli zaproponować, po raz pierwszy od dekad, rozmowy na szczeblu ministerialnym na Cyprze.
Jednak Barrack odpowiedział stanowczo: „przestańcie wciskać kit” z rozbrajaniem Hezbollahu, bo nie będzie o czym rozmawiać - przekazał portal. Według źródeł Axiosa strona izraelska miała odrzucić tę inicjatywę, tłumacząc, że już jest na to za późno, a jej celem jest eliminacja Hezbollahu.
Zdaniem Axiosa w administracji USA nie ma żadnego przedstawiciela wysokiej rangi, który byłby zainteresowany wysłuchaniem libańskiego rządu. Do niedawna wysłannikiem ds. Libanu był Morgan Ortagus, ale odszedł z administracji prezydenta Donalda Trumpa w styczniu. Ambasadorem USA w Libanie jest teraz Michel Issa, lecz, jak ocenił Axios, ma on ograniczony dostęp do kręgów decyzyjnych w Waszyngtonie.
Po tym, gdy 28 lutego siły USA i Izraela zaatakowały Iran, a Teheran zareagował odwetem, Hezbollah 2 marca ostrzelał Izrael, wciągając tym samym Liban do wojny. Ministerstwo zdrowia w Bejrucie powiadomiło w poniedziałek, że od początku izraelskich nalotów w Libanie zginęło 486 osób. UNICEF podał, że swoje domy musiało dotychczas opuścić 700 tys. mieszkańców Libanu, w tym około 200 tys. dzieci. (PAP)
awm/ rtt/


PAP
09.03.2026 / 22:40