Ministrowie energetyki krajów G7 nie zdecydowali się na uruchomienie rezerw ropy w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie i wezwali we wtorek Międzynarodową Agencję Energetyczną (MAE), by oceniła sytuację. MAE poinformowała, że zwołuje nadzwyczajne spotkanie państw członkowskich.
Jak powiadomił w Paryżu minister gospodarki Francji Roland Lescure, przedstawiciele G7 zwrócili się do MAE, by „opracowała scenariusze w celu potencjalnego uruchomienia zapasów ropy”. - Musimy być gotowi do działania w każdym momencie - powiedział Lescure. Zapewnił także, że „wszyscy, w tym USA, są chętni, by podjąć kroki na rzecz ustabilizowania rynku”.
Szef MAE Fatih Birol poinformował, że organizacja ta zwołuje spotkanie swych członków, by ocenić ewentualną decyzję o skorzystaniu z rezerw strategicznych. Birol zapowiedział, że spotkanie umożliwi „ocenę obecnego stanu bezpieczeństwa dostaw i warunków na rynku, w celu wyjaśnienia późniejszej decyzji o ewentualnym udostępnieniu na rynku zapasów awaryjnych krajów MAE”.
Od wybuchu wojny USA i Izraela z Iranem, czyli od 28 lutego, ruch przez cieśninę Ormuz praktycznie zamarł. W normalnych warunkach przez ten szlak przepływa m.in. około 20 proc. zużywanej na świecie ropy naftowej. Praktyczna blokada tego szlaku przyczyniła się do gwałtownego wzrostu ropy naftowej na światowych rynkach.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ rtt/


PAP
10.03.2026 / 18:00