Prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił w piątek, że działania rządu i uchwała ws. programu Polska Zbrojna są sprzeczne z konstytucją. Jak dodał, nie sądzi, by „jakiś bank dawał nabierać na tego rodzaju nadużycie”. Nie ma żadnej gwarancji, że w przyszłości „jakiś przyzwoity polski rząd w ogóle będzie to uznawał” - mówił.
W piątek rano rząd zebrał się na nadzwyczajnym posiedzeniu, by odpowiedzieć na decyzję o wecie prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy wdrażającej unijny program SAFE. Premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd przyjmie uchwałę, na podstawie której zostanie zrealizowany program Polska Zbrojna. Tusk dodał, że weto prezydenta nie zatrzyma rządu.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński odnosząc się do zapowiedzianej przez premiera uchwały powiedział dziennikarzom w Sejmie, że „najpierw trzeba się zapytać, czy to działanie, które jest w tej chwili podejmowane, które jest w oczywisty sposób sprzeczne z konstytucją, w ogóle będzie tworzyło po stronie polskiej jakieś zobowiązania. Czy jakiś bank na tego rodzaju nadużycie prawne będzie się dawał nabierać”.
- Sądzę, że nie, że nie będzie żadnej gwarancji, że jakiś przyzwoity polski rząd w ogóle będzie to uznawał i będzie chciał płacić. Tak, że daleka droga do tego, żeby tę sprawę załatwić w ten sposób - powiedział Kaczyński.
Według niego, widać „bardzo wyraźnie, że po prostu plany niemieckie, niemieckiej dominacji, które w tej chwili ewoluują (...) mają być realizowane”. - A obecny premier Polski jest po prostu jednym z wykonawców - zaznaczył szef PiS.
Pytany przez dziennikarzy, czy zawetowanie ustawy przez prezydenta Karola Nawrockiego było w interesie USA ocenił, że „miało raczej z nimi niewiele wspólnego, albo może nawet nic”. Jak stwierdził, nikt nie cieszy się z tego, że jego przemysł jest wyłączany z zamówień. Ale jeżeli chodzi o bezpośrednio polską sprawę, to ta decyzja nie miała, jak sądzę, takiego bardzo wielkiego znaczenia.
- Ta decyzja była decyzją w obronie polskiej niepodległości i w obronie przyzwoitości, bo cały ten SAFE to jest jeden wielki przekręt - podkreślił Kaczyński. Jak dodał, PiS w poprzednich wyborach prezydenckich popierając Karola Nawrockiego „postawiła na jedynego konia, który ma tyle siły żeby uciągnąć ten wóz”.
Prezydent podkreślił w czwartkowym orędziu, że unijny program SAFE to kredyt zaciągany na 45 lat, a koszt jego odsetek może wynieść nawet 180 mld zł i - jak mówił - „Polacy będą musieli więc zwrócić drugie tyle co wartość udzielonego kredytu, a zarobią na tym zachodnie banki i instytucje finansowe”. Zdaniem Nawrockiego „SAFE to mechanizm, w którym Bruksela poprzez tzw. zasadę warunkowości może arbitralnie wstrzymać finansowanie, a nasze państwo i tak nadal będzie musiało spłacać ten dług”.
Według przedstawicieli rządu, prezydenckie weto nie uniemożliwi Polsce skorzystania ze środków unijnego SAFE, choć utrudni to np. dofinansowanie służb takich jak Straż Graniczna, Policja czy SOP. Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził w czwartek, że choć decyzja Nawrockiego utrudnia przyspieszenie procesu modernizacji i transformacji polskiej armii, to „na szczęście go nie uniemożliwia”. Zapowiedział, że rząd skorzysta z innych istniejących już ustawowo możliwości, jak Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ), aby wdrożyć unijny program SAFE po wecie prezydenta w tej sprawie. Decyzję prezydenta ws. weta szef MON nazwał „złą i niebezpieczną”.
Przekierowanie środków z SAFE do FWSZ jest elementem realizacji przez rząd „planu B”, na wypadek prezydenckiego weta. To rozwiązanie wiąże się jednak z utrudnieniami, jeśli chodzi o wsparcie dla innych służb, gdyż zgodnie z przepisami środki z Funduszu mogą być wydawane jedynie na potrzeby Sił Zbrojnych RP.
Ustawa wdrażająca unijny mechanizm dozbrajania SAFE zakładała stworzenie zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa, za pośrednictwem którego rząd mógłby korzystać z pieniędzy z SAFE - unijnego instrumentu nisko oprocentowanych pożyczek na szybkie zwiększenie obronności państw UE.
Polski wniosek złożony do programu opiewał na 43,7 mld euro i uzyskał akceptację instytucji unijnych. Tym samym Polska została wskazana jako największy beneficjent programu. Według deklaracji rządu 89 proc. z tych środków miałoby trafić do polskich firm zbrojeniowych, a oprócz armii wsparte miały zostać również np Policja i Straż Graniczna. (PAP)
jj/ kos/ par/


PAP
13.03.2026 / 12:40