W rezerwie mamy kilka mechanizmów; na pewno zrobimy wszystko, by w sposób odpowiedzialny ograniczać negatywne konsekwencje - powiedział premier Donald Tusk pytany, czy rząd przygotowuje się na wyższe ceny ropy naftowej w związku z wojną na Bliskim Wschodzie.
Tusk był pytany w TVP Info m.in. o to, czy jest ryzyko, że trwająca w Iranie wojna może doprowadzić do szerszego kryzysu. Premier odpowiedział, że „to nie jest ryzyko, tylko to jest potężny kryzys”. Wskazał, że było kilka powodów do rozpoczęcia wojny, przede wszystkim presja ze strony Izraela. Nie chciał jednak ocenić, czy prezydent USA Donald Trump popełnił błąd.
- Wolę być ostrożny. Wolę też, aby Polska nie była wciągana w jakieś konflikty nad miarę. My chcemy być i będziemy lojalnym sojusznikiem, ale wolałbym, żeby Polska i sojusznicy koncentrowali się na zagrożeniu realnym dla nas. Iran był zagrożeniem dla Izraela, co do tego nie ma wątpliwości. My mamy zagrożenie ze strony rosyjskiej, więc ja będę namawiał wszystkich, także amerykańskich przyjaciół, żeby nie tylko ze zrozumieniem, ale z dalszym wsparciem działali na rzecz wzmocnienia wschodniej granicy, wschodniej flanki, żeby wojna nie dotknęła tego regionu - powiedział Tusk.
Szef rządu zwrócił uwagę, że „cały świat spodziewa się kolejnych konfliktów”. Wskazał m.in. na napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, czy takie kraje jak Pakistan i Afganistan.
Premier pytany, czy rząd przygotowuje się na wyższe ceny ropy naftowej, przypomniał, że już teraz Orlen ograniczył marże i wprowadził promocje na zakup paliw, aby „przynajmniej na razie złagodzić efekty”.
Premier został też zapytany o to, czy trzeba będzie obniżyć VAT na paliwa. - Oczywiście ten wariant trzymamy na wypadek, gdyby ta wojna miała potrwać dłużej. Rzeczywiście sytuacja jest wyjątkowa. Mamy ciągle uzasadnioną sankcjami blokadę na paliwa z Rosji i największa alternatywa dla paliw z Rosji, czyli cały Bliski Wschód, jest ogarnięty wojną, więc sytuacja jest dość dramatyczna. W najbliższych dniach będziemy widzieli, jak się konflikt rozwija. Czy rzeczywiście zapowiedzi Iranu, że Cieśnina Ormuz zostanie zablokowana na amen, czy one się sprawdzą, czy nie - odpowiedział.
- Tak, w rezerwie mamy kilka mechanizmów, ale muszę być tutaj ostrożnie odpowiedzialny, żeby nie wylać dziecka z kąpielą. Na pewno zrobimy wszystko w sposób odpowiedzialny, żeby jakoś ograniczać negatywne konsekwencje - zapewnił Tusk.
Premier odniósł się też do ewentualnych opóźnień w dostawach amerykańskiej broni do Polski. - Kilka państw dostało już sygnały, że w związku z wojną w Iranie i przewidywanym konfliktem na innych globalnych teatrach, dostawy sprzętu amerykańskiego mogą się opóźnić - powiedział Tusk.
- Naprawdę będziemy bezpieczni wtedy, kiedy to, co jesteśmy w stanie robić, żebyśmy to robili w Polsce, żebyśmy nie musieli liczyć na łaski czy niełaski ze strony naszych sojuszników - dodał.
USA i Izrael od 28 lutego bombardują Iran, który w odpowiedzi atakuje Izrael i państwa Zatoki Perskiej, uderzając zarówno w położone tam amerykańskie bazy, jak i cele cywilne. (PAP)
mt/ jls/ rbk/ mhr/


PAP
13.03.2026 / 23:00