Wszystkie 27 państw członkowskich w sobotę po południu zgodziły się przedłużyć sankcje indywidualne na Rosję o kolejne sześć miesięcy, czyli do połowy września tego roku. Przedłużenia sankcji, wbrew zapowiedziom, nie zablokowały Węgry ani Słowacja.
Procedura pisemna oficjalnie zatwierdzająca przedłużenie sankcji na osoby i podmioty zaangażowane w rosyjską agresję na Ukrainę rozpoczęła się w sobotę rano i zakończyła po godz. 16. Sankcje przedłużone zostały o kolejne pół roku, czyli do 15 września 2026 r.
W ramach przeglądu listy sankcyjnej państwa członkowskie postanowiły wykreślić z niej dwie osoby, wpisanie których na listę okazało się być nieuzasadnione prawnie oraz usunęły z niej pięć osób zmarłych.
Przedłużenia sankcji wbrew zapowiedziom nie zablokowały Węgry ani Słowacja. Z sankcyjnej listy nie zostali także wykreśleni powiązani z Władimirem Putinem rosyjscy oligarchowie Aliszer Usmanow i Michaił Fridman. Ich usunięcia z listy w zamian za wycofanie weta jeszcze w piątek domagała się Bratysława.
Na tzw. unijnej czarnej liście znajduje się ponad 2700 osób i podmiotów zaangażowanych w rosyjską wojnę przeciwko Ukrainie. Sankcje obejmują ograniczenia w podróżowaniu dla osób fizycznych, zamrożenie aktywów oraz zakaz udostępniania środków finansowych lub innych zasobów gospodarczych osobom i podmiotom znajdującym się na liście.
Sankcje są przedłużane co pół roku jednomyślną decyzją wszystkich stolic. Obecna lista wygaśnie w niedzielę, 15 marca.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
jowi/ mal/


PAP
14.03.2026 / 18:20