Policjanci z KWP w Łodzi prowadzą postępowanie administracyjne zmierzające do pozbawienia Zbigniewa Ziobro pozwolenia na broń - dowiedziała się PAP nieoficjalnie ze źródeł zbliżonych do policji. Były minister sprawiedliwości ma takie pozwolenie dla celów obrony osobistej.
Wcześniej nieoficjalne informacje na ten temat podał TVN24.
Zapytana o sprawę Ziobry rzeczniczka komendanta wojewódzkiego policji w Łodzi kom. Edyta Machnik odmówiła potwierdzenia, że takie postępowanie toczy się wobec Zbigniewa Ziobry.
„Postępowanie administracyjne w indywidualnej sprawie, zgodnie z art. 73 k.p.a., jest jawne dla strony tego postępowania, a wszelkie inne osoby niebędące uczestnikami postępowania mogą mieć dostęp do akt jedynie na podstawie odrębnych przepisów i z zachowaniem wymagań w nich przewidzianych, a w szczególności zachowania tajemnicy. Tym samym udostępnienie informacji o szczegółach postępowania prowadzonego w jego indywidualnej sprawie możliwe jest jedynie organom uprawnionym na podstawie odrębnych przepisów. Nadmieniam, że wdrożone stosowne czynności służbowe prowadzone są na podstawie przepisów ustawy z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji” - napisała Machnik w oświadczeniu.
Sprawa posiadania broni palnej przez Zbigniewa Ziobrę pojawiła się w przestrzeni publicznej w 2023 r. po tym, jak w sieci pojawiły się zdjęcia ówczesnego ministra sprawiedliwości z konferencji prasowej w Kopalni Węgla Brunatnego „Bełchatów” z pistoletem widocznym za paskiem.
Zbigniew Ziobro pytany wtedy przez dziennikarzy o posiadana broń oświadczył, że posiada pistolet Glock 26 i ma uprawnienia do posiadania broni do obrony osobistej, bo ma status pokrzywdzonego w śledztwie dotyczącym zlecenia jego zabójstwa.
Chodziło o sprawę Jana S. zwanego „królem dopalaczy”. Jak informowała wtedy prokuratura, za zabójstwo ministra sprawiedliwości prokuratora generalnego Jan S. oferował 100 tys. zł, a miał je planować przy użyciu m.in. materiału wybuchowego, trucizny albo pierwiastka radioaktywnego.
Zdaniem prokuratury Jan S. chciał w ten sposób doprowadzić do zaniechania prac nad zaostrzeniem kar za produkcję i handel dopalaczami, a samego Ziobrę oskarżał o to, że „zepsuł mu interes”. Mężczyzna prowadził bowiem w Holandii firmę zajmującą się importem i eksportem materiałów chemicznych.
Jan S. miał też podżegać do zabójstwa prokuratora, który prowadził przeciwko niemu postępowanie dotyczące handlu dopalaczami oraz funkcjonariuszy z wydziału narkotykowego Komendy Stołecznej Policji, którzy rozpracowywali grupę przestępczą handlującą dopalaczami.
Proces Jana S. „króla dopalaczy”, oskarżonego m.in. o podżeganie do zabójstwa Zbigniewa Ziobry dobiega końca przed warszawskim sądem okręgowym. Kolejny termin rozprawy sąd wyznaczył na 15 kwietnia.(PAP)
jus/ mro/


PAP
17.03.2026 / 13:20