Wybierz kontynent

Szef MSZ Iranu: zabicie Laridżaniego nie zdestabilizuje Iranu

Zabicie jednego z przywódców Iranu Alego Laridżaniego nie zdestabilizuje systemu politycznego tego państwa - powiedział w środę szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi. Ostrzegł, że cały świat poczuje skutki „niesprawiedliwej” wojny USA i Izraela z jego krajem.

Fot. ABEDIN TAHERKENAREH

- Nie wiem, dlaczego Amerykanie i Izraelczycy wciąż nie rozumieją, że Islamska Republika Iranu ma silną strukturę polityczną z ugruntowanymi instytucjami politycznymi, gospodarczymi i społecznymi - powiedział Aragczi w wywiadzie dla katarskiej stacji Al-Dżazira. Podkreślił, że usunięcie jednej jednostki nie zachwieje tą strukturą.

Laridżani, wpływowy sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu, zginął w ataku w nocy z poniedziałku na wtorek - poinformowała izraelska armia. Iran potwierdził jego śmierć.

Polityk był uważany za osobę faktycznie kierującą Iranem od czasu zabicia najwyższego przywódcy Alego Chameneiego w izraelsko-amerykańskim ataku w pierwszym dniu wojny.

- Nikt nie był tak ważny jak najwyższy przywódca, nawet on zginął męczeńską śmiercią, a system wciąż działa i natychmiast wyłoniono jego następcę - zaznaczył Aragczi. Na miejsce Chameneiego 8 marca wybrano jego syna, Modżtabę.

Szef irańskiej dyplomacji podkreślił, że to USA rozpoczęły wojnę i są odpowiedzialne za jej wszystkie konsekwencje, w tym humanitarne i gospodarcze, zarówno dla Iranu, jak i Bliskiego Wschodu i całego świata.

- USA muszą zostać pociągnięte do odpowiedzialności - zaznaczył Aragczi w rozmowie z Al-Dżazirą. Dodał, że państwa Zatoki Perskiej mogą być złe z powodu irańskich ataków, dotykających mieszkańców tych krajów, ale winę za wojnę ponoszą wyłącznie Stany Zjednoczone.

Iran odpowiada na amerykańskie i izraelskie naloty uderzeniami nie tylko na Izrael, ale i arabskie kraje regionu, deklarując, że atakuje znajdujące się tam siły USA. Państwa te informowały jednak również o nalotach na cele cywilne.

W Europie i USA pojawia się coraz więcej głosów, że wojna z Iranem jest niesprawiedliwa - napisał w środę Aragczi w serwisie X. „Fala globalnych reperkusji dopiero się zaczyna i dotknie każdego, niezależnie od zamożności, wiary i rasy. Mamy jednego wroga” - dodał.

Minister powiedział też Al-Dżazirze, że irańska polityka nuklearna prawdopodobnie się nie zmieni. Nowy przywódca państwa jeszcze nie zajął w tej sprawie stanowiska.

Władze Iranu od lat konsekwentnie utrzymują, że rozwijają program jądrowy jedynie w celach cywilnych. Równocześnie Zachód od dawna podejrzewa Teheran o próbę stworzenia broni atomowej, na co wskazuje m.in. wzbogacenie dużych ilości uranu do poziomu przekraczającego zastosowania cywilne. Ograniczenie programu nuklearnego było przedmiotem negocjacji Iranu z USA, przerwanych atakiem 28 lutego.

Liderzy USA i Izraela, Donald Trump i Benjamin Netanjahu, podkreślali, że uniemożliwienie zbudowania Iranowi bomby atomowej było jedną z przyczyn uderzenia na ten kraj.(PAP)

adj/ akl/

O Autorze

PAP Redaktor

© PowiemPolsce.pl

Miejsca Polaków na świecie

Miejsca Polaków na świecie

Zapisz się do newslettera

Jesteś tutaj