968 osób zginęło w Libanie w ciągu dwóch tygodni wojny Izraela ze wspierającym Iran Hezbollahem - podało w środę libańskie ministerstwo zdrowia. Wśród ofiar śmiertelnych jest 116 dzieci.
Według resortu w izraelskich atakach ranne zostały 2432 osoby. Zginęło 77 kobiet i 40 pracowników medycznych.
Liban jest atakowany przez wojska izraelskie od początku marca, gdy Hezbollah zaczął ostrzeliwać Izrael. Niekontrolowana przez władze libańskie szyicka grupa ogłosiła, że jest to reakcja na zabicie w izraelsko-amerykańskich atakach na Iran przywódcy tego państwa Alego Chameneiego.
Izrael ogłosił w poniedziałek rano rozpoczęcie ograniczonej ofensywy na południe Libanu, które już wcześniej było atakowane przez siły lądowe. Izraelskie lotnictwo bombarduje też cele w całym Libanie, w tym stolicę - Bejrut. Wojsko izraelskie nakazało cywilom ewakuację z całego południa kraju.
Zamieszkiwany przez około 6 mln osób Liban jest państwem od lat pogrążonym w głębokim kryzysie gospodarczym i politycznym. Organizacje humanitarne alarmują, że na miejscu wciąż potrzebna jest znaczna pomoc.
Sytuację w Libanie pogorszyła poprzednia wojna Izraela z Hezbollahem w 2024 r. Rząd w Bejrucie zapowiedział rozbrojenie tej grupy, a po wybuchu nowych walk z Izraelem formalnie zakazał jej prowadzenia działań zbrojnych. Hezbollah odmawia jednak złożenia broni. (PAP)
mgp/ mal/


PAP
18.03.2026 / 19:40