Wybierz kontynent

W Kopenhadze duże zainteresowanie wyborami, politycy przedłużyli kampanię

W Kopenhadze we wtorkowych wyborach do parlamentu Danii widoczna jest duża mobilizacja wyborców. Sondaże wskazują, że liczyć może się każdy głos, dlatego wielu polityków kontynuowało kampanię w dniu wyborów. Rozdawano ulotki i sprzedawano tanią benzynę.

Fot. MIKKEL BERG PEDERSEN

Mimo dnia roboczego w kilku odwiedzonych przez PAP komisjach wyborczych w ciągu dnia panował spory ruch. W Danii głosowanie odbywa się sprawnie; obowiązuje jeden kierunek poruszania się, a kabiny z zasłonkami mają oddzielne wejście i wyjście.

Według sondażu agencji Ritzau do godz. 12 w Danii zagłosowało prawie 30 proc. uprawnionych. W poprzednich wyborach parlamentarnych w 2022 r. frekwencja wyniosła ponad 84 proc.

Wychodzący z lokali wyborczych Duńczycy w rozmowie z PAP zwracali uwagę na niewielkie różnice w sondażach między głównymi partiami oraz blokami lewicy i prawicy, a także związaną z tym niepewność. Martwili się możliwymi problemami ze zbudowaniem nowej większości w parlamencie, co ich zdaniem nie byłoby korzystne w związku z trudną sytuacją na świecie. Z drugiej strony podkreślano znaczenie oddania głosu wobec wyrównanych wskazań sondażowych.

Ci, którzy zdradzili PAP swoje poglądy, raczej negatywnie wypowiadali się o polityce obecnej premierki Mette Frederiksen, liderki Duńskiej Partii Socjaldemokratycznej. Rozmówcy narzekali na rekordowe ceny mieszkań w Kopenhadze. W ubiegłorocznych wyborach samorządowych socjaldemokraci po raz pierwszy od lat przegrali walkę o fotel burmistrza Kopenhagi.

We wtorek przy stacji kolejki podmiejskiej w miejscowości Ordrup na przedmieściach duńskiej stolicy swoje ulotki rozdawała starająca się o reelekcję parlamentarzystka Umiarkowanych Monika Rubin. Mająca polsko-irańskie korzenie polityczka jest lekarką, dlatego w kampanii skupia się na opiece zdrowotnej. – Wiem, że w innych krajach mówi się, że Dania ma najlepszą opiekę zdrowotną, ale również u nas jest co poprawić – podkreśliła w rozmowie z PAP.

W dniu głosowania nacjonalistyczna Duńska Partia Ludowa rozszerzyła swoją kampanię, przez trzy godziny sprzedając na 200 stacjach paliw benzynę i olej napędowy po znacznie obniżonych cenach. W połowie marca przez kilka dni promocja obejmowała jedynie siedem punktów sprzedaży paliw. We wtorek chętnych było znacznie więcej, tworzyły się korki i panował chaos.

W ostatnim poniedziałkowym sondażu ośrodka Megafon dla TV 2 partie lewicowe z socjaldemokratami na czele mogą liczyć na 86 mandatów w 179-miejscowym parlamencie, zaś ugrupowania prawicowe - na 77. Oznacza to, że żaden z bloków może nie zdobyć większości, czyli co najmniej 90 mandatów.

Z Kopenhagi Daniel Zyśk (PAP)

zys/ akl/

O Autorze

PAP Redaktor

© PowiemPolsce.pl

Miejsca Polaków na świecie

Miejsca Polaków na świecie

Zapisz się do newslettera

Jesteś tutaj