Wybierz kontynent

Leśkiewicz o słowach premiera nt. wizyty prezydenta na Węgrzech: przykład manipulacyjnej polityki rządu

Słowa premiera Donalda Tuska na temat wizyty prezydenta Karola Nawrockiego na Węgrzech to „przykład manipulacyjnej polityki rządu skierowanej przeciw prezydentowi" - ocenił we wtorek rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Jak dodał, Nawrocki wielokrotnie podkreślał, że nie zgadza się z wieloma decyzjami Węgier.

Fot. Darek Delmanowicz

Premier Donald Tusk powiedział we wtorek przed posiedzeniem rządu, że poniedziałkowa wizyta prezydenta Karola Nawrockiego na Węgrzech odbyła się wbrew rekomendacji i opiniom polskiego rządu. Ocenił, że spotkanie polskiego prezydenta z premierem Węgier Viktorem Orbanem przed wyborami parlamentarnymi w tym kraju jest działaniem wbrew polskim interesom. Tusk podkreślił, że interesie Polski nie jest wspieranie Orbana w jego prorosyjskich i antyeuropejskich działaniach. Zwrócił się też do prezydenta Nawrockiego słowami: „jest pan prezydentem Polski i ma pan obowiązki polskie, a nie rosyjskie”.

Do słów szefa rządu odniósł się we wtorek rzecznik prezydenta. Zaznaczył, że Nawrocki uczestniczył w poniedziałek w obchodach Dni Przyjaźni Polsko – Węgierskiej, które są organizowane od 19 lat. W Budapeszcie - jak zaznaczył - Nawrocki spotkał się ponownie z prezydentem Węgier Tamasem Sulyokiem, a potem też z Viktorem Orbanem, który - jak podkreślił Leśkiewicz - „jest premierem wybranym w demokratycznych wyborach przez obywateli Węgier”.

- Węgry są członkiem Unii Europejskiej, są członkiem NATO. Polska i Węgry stanowią wschodnią flankę Sojuszu Północnoatlantyckiego. Współpracujemy w ramach Grupy Wyszehradzkiej, Inicjatywy Trójmorza czy Bukaresztańskiej Dziewiątki. Prowadzimy wymianę gospodarczą, która rocznie osiąga kilkanaście miliardów euro - przekazał PAP Leśkiewicz.

Zapewnił, że KPRP była w kontakcie z MSZ w sprawie planowanych obchodów, a jeszcze do niedzieli wieczorem resort podczas wizyty na Węgrzech miała reprezentować wiceminister spraw zagranicznych Henryka Mościcka-Dendys. - W ostatniej chwili jej udział został odwołany - podał rzecznik prezydenta.

Według niego prezydent podkreślał wielokrotnie i wybrzmiało to także podczas poniedziałkowej konferencji prasowej, że nie zgadza się z wieloma decyzjami Węgier, szczególnie jeśli chodzi o stosunek do Rosji Władimira Putina czy kwestię wspierania Ukrainy. Jak zaznaczył, prezydent Nawrocki uważa Putina za zbrodniarza odpowiedzialnego za agresję na Ukrainę i śmierć tysięcy obywateli tego kraju.

- Słowa premiera Donalda Tuska są kolejnym przykładem manipulacyjnej polityki tego rządu, skierowanej przeciwko prezydentowi. Donald Tusk to najbardziej prorosyjski premier RP po 1989 r., który prowadził konsekwentną politykę resetu z Rosją - ocenił Leśkiewicz.

Jego zdaniem wypowiedź premiera to próba ratowania fatalnych - w opinii rzecznika prezydenta - notowań rządu i odwrócenia uwagi od „złej” sytuacji ekonomicznej w kraju czy problemów polskiej służby zdrowia. - Ataki na prezydenta to nieudolna próba przekierowania uwagi opinii publicznej od złej polityki rządu - podsumował rzecznik prezydenta.

Przekonywał ponadto, że to nie prezydent, a premier Tusk angażuje się w proces wyborczy na Węgrzech, „jednoznacznie popierając kandydata opozycyjnej partii Tisza Petera Magyara”.

W poniedziałek prezydent Nawrocki wraz z prezydentem Węgier wziął udział w obchodach Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej w Przemyślu (woj. podkarpackie). W drugiej części dnia rozmowy przeniosły się do Budapesztu, gdzie Nawrocki spotkał się także z premierem Viktorem Orbanem.

W kontekście bieżącej polityki międzynarodowej prezydent wskazywał w poniedziałek na liczne punkty zbieżne z Budapesztem, szczególnie w kwestii reformy Unii Europejskiej. Nawrocki stwierdził, że Polska i Węgry opowiadają się za Europą ojczyzn, a nie biurokratyczną centralizacją narzucaną przez Komisję Europejską. Jasno sprzeciwił się umowie z krajami Mercosur, uznając ją za niekorzystną dla polskiego rolnictwa. Krytycznie odniósł się również do systemów ETS, które w jego ocenie obciążą Polaków kosztami transportu i ogrzewania z powodów ideologicznych. Podkreślił też wspólne stanowisko w sprawie walki z nielegalną imigracją.

Prezydent odniósł się również do różnic w polityce obu krajów. - Dla Polski Władimir Putin i Federacja Rosyjska to zagrożenie egzystencjalne, tak jak bolszewicy w 1920 roku. Polacy kochają Węgrów, ale nienawidzą Władimira Putina. Państwa dokonują swoich wyborów dyplomatycznych, ale moje stanowisko jest jasne: Putin jest zagrożeniem dla NATO i Unii Europejskiej – powiedział Nawrocki.

Przed wtorkowym posiedzeniem Rady Ministrów premier skomentował wizytę Nawrockiego, która - jego zdaniem - skupia uwagę opinii publicznej nie tylko w Polsce, ale i całej Europie. Tusk podkreślił, że wizyta ta odbyła się „wbrew rekomendacji i opiniom polskiego rządu”. Stwierdził też, że wspieranie premiera Orbana tuż przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech jest działaniem wbrew polskim interesom.

Podkreślił, że Polska cały czas czeka na 2 mld zł, które powinny wpłynąć z europejskiej kasy za sprzęt, jaki Warszawa wysłała Ukrainie w pierwszych miesiącach wojny. Przypomniał też, że węgierski premier zablokował unijną pożyczkę dla Ukrainy. - Zablokował 90 mld euro na pomoc dla Ukrainy i to w sytuacji, w której te pieniądze prawdopodobnie rozstrzygną o losach całej wojny - stwierdził. Jak dodał, od dłuższego czasu docierają do niego informacje, że węgierscy dyplomaci - najbliżsi współpracownicy Orbana - ściśle współpracują z władzami rosyjskimi, przekazując im dyskretne informacje z posiedzeń instytucji europejskich.

Ponadto premier Tusk ocenił, że Orban „zbudował model, który teoretycznie przynajmniej powinien budzić oburzenie prezydenta Nawrockiego i jego zaplecza politycznego, model państwa skorumpowanego”. Dodał, że węgierski premier „bardzo unika jakichkolwiek możliwości kontroli ze strony niezależnych mediów, niezależnego sądownictwa, a w konsekwencji także niezależnych instytucji europejskich, jeśli chodzi o kwestie korupcji w Budapeszcie”.

12 kwietnia odbędą się na Węgrzech wybory parlamentarne. Opozycyjna partia TISZA Petera Magyara prowadzi z Fideszem premiera Viktora Orbana w większości niezależnych sondaży - w lutowym badaniu firmy Median partia ta uzyskała 20-punktową przewagę wśród zdecydowanych wyborców. (PAP)

wni/ ugw/ ktl/

O Autorze

PAP Redaktor

© PowiemPolsce.pl

Miejsca Polaków na świecie

Miejsca Polaków na świecie

Zapisz się do newslettera

Jesteś tutaj