Dwa katamarany z pomocą humanitarną, które w drodze z Meksyku na Kubę utraciły łączność z lądem z powodu złej pogody, dotarły w sobotę do Hawany – poinformowała agencja AP. Według agencji EFE wśród członków załóg łodzi są obywatele Polski, Francji, Kuby i USA.
Katamarany wypłynęły z Meksyku 20 marca i miały dopłynąć na Kubę we wtorek lub środę, ale kontakt z nimi się urwał. W sobotę meksykańska marynarka wojenna ogłosiła, że zlokalizowała jednostki, a ich załogi są bezpieczne i kontynuują podróż do Hawany.
Po dopłynięciu do celu koordynator rejsu Adnaan Stumo oświadczył, że przyczyną opóźnienia były złe warunki pogodowe.
– Przybywamy z prostym, ale mocnym przekazem: solidarność z Kubańczykami nie zatrzymuje się na granicach. Przekracza oceany. Przez ostatni tydzień nasze żaglówki napotkały trudne warunki na morzu, w czasie których straciliśmy kontakt z koordynatorami konwoju, jak i urzędami morskimi – powiedział Stumo, który jest obywatelem USA.
Załogi jachtów składają się z kilkorga aktywistów różnych narodowości. Hiszpańska agencja EFE podała, że są to obywatele Polski, Francji, Meksyku, Kuby i USA. Na łodziach transportowano tony pomocy humanitarnej, w tym żywności leków i paneli fotowoltaicznych.
W piątek rzecznik polskiego MSZ Maciej Wewiór przekazał mediom, że resort dostał potwierdzenie, iż zaginione łodzie płynęły pod polską banderą. Nie potwierdził jednak informacji o polskich załogantach.
Rządzona przez komunistów Kuba boryka się z poważnym kryzysem gospodarczym, który pogłębił się w ostatnich miesiącach pod wpływem presji USA, które zabiegają o całkowite odcięcie dostaw ropy na wyspę, która jest niemal całkowicie uzależniona od importu paliw. (PAP)
wia/ sp/


PAP
29.03.2026 / 09:20