Spór polityczny i polaryzacja to najczęściej wskazywane zagrożenie dla stabilności Polski w najbliższych pięciu latach; wskazało je 46 proc. pytanych - wynika z badania CBOS dla PAP. Na kolejnych miejscach znalazły się sytuacja międzynarodowa i bezpieczeństwo (42 proc.) oraz jakość usług publicznych (31 proc.).
CBOS zapytał ankietowanych, które z wybranych problemów uważają obecnie za największe zagrożenie dla stabilności Polski w najbliższych pięciu latach, przy czym badani mogli wybrać maksymalnie dwie kwestie.
46 proc. pytanych wskazała spór polityczny i polaryzację społeczeństwa jako jedno z dwóch największych zagrożeń dla stabilności państwa. Na drugim miejscu znalazła się sytuacja międzynarodowa i bezpieczeństwo (42 proc.), a na trzecim – jakość usług publicznych, takich jak ochrona zdrowia i edukacja (31 proc.). Po 24 proc. badanych wskazało stan finansów publicznych i kryzys demograficzny jako zagrożenia dla stabilności kraju.
Inne problemy niż wymienione wskazało 4 proc. ankietowanych; odpowiedź „trudno powiedzieć” wybrało 3 proc.
Prof. Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, pytany przez PAP o wysoki odsetek przekonania dotyczącego polaryzacji podkreślił, że wyniki sondażu należy wziąć pod uwagę w kontekście zeszłorocznej kampanii prezydenckiej. Zaznaczył, że kampania wyborcza „manipuluje wszelkie szare strefy”. Z tego powodu - jak dodał - mniejsze ugrupowania, a zarazem ich elektoraty, nawet jeśli nie chcą, muszą opowiedzieć się po jednej ze stron.
- Na dodatek skutkiem zwycięstwa Karola Nawrockiego paradoksalnie było utrzymanie i uczynienie bardziej wyrazistym przywództwa Donalda Tuska w PO, a w PiS-ie finałem cyklu wydarzeń związanych z kampanią stało się wyforsowanie Przemysława Czarnka do roli de facto frontmana tej partii - zauważył Chwedoruk.
Badanie pokazuje różnice w postrzeganiu zagrożeń między poszczególnymi grupami społecznymi. Wynika z niego, że kobiety częściej niż mężczyźni obawiają się sytuacji międzynarodowej (47 proc. wobec 38 proc.) oraz jakości usług publicznych (35 proc. wobec 27 proc.). Z kolei mężczyźni częściej wskazują na stan finansów publicznych (29 proc. wobec 20 proc.) oraz kryzys demograficzny (28 proc. wobec 21 proc.).
Obawy dotyczące polaryzacji politycznej są widoczne we wszystkich grupach wiekowych i w każdej plasują się na poziomie powyżej 40 proc. - największy odsetek można zaobserwować w grupie 55–64 lata (54 proc.).
Zdaniem politologa, dla polityków imperatywy wynikające z niezadowolenia „tak dużej części wyborców z permanentnych konfliktów są tylko doraźne”. Zwrócił uwagę, że pomimo iż wyborcy chcieliby zmniejszyć liczbę konfliktów, to wraz z zaognieniem sporów politycznych, rośnie frekwencja wyborcza.
Również sytuacja międzynarodowa i bezpieczeństwo są postrzegane jako główne zagrożenia dla Polski we wszystkich grupach wiekowych i odnotowały wyniki powyżej 40 proc. z wyjątkiem najstarszej grupy 65 i więcej lat (35 proc.). Dla najmłodszej grupy wiekowej (18-24 lata) sytuacja międzynarodowa i bezpieczeństwo to najczęściej wybierane zagrożenia (43 proc.) - relatywnie często te osoby wskazywały też polaryzację (41 proc.) i jakość usług publicznych (39 proc.).
Sondaż wskazuje również na różnice polityczne. Polaryzację społeczną jako zagrożenie wskazało 59 proc. osób o poglądach lewicowych i 51 proc. o poglądach centrowych, natomiast wśród osób deklarujących poglądy prawicowe odsetek ten wyniósł 35 proc. Respondenci o poglądach prawicowych częściej wskazywali natomiast stan finansów publicznych (34 proc.) oraz kryzys demograficzny (29 proc.).
Chwedoruk zwrócił uwagę, że w badaniu bardzo wyraźnie widać różnicę między elektoratem Koalicji Obywatelskiej i Lewicy a wyborcami PiS.
Wśród wyborców KO 61 proc. wskazało spór polityczny i polaryzację społeczeństwa jako jedno z największych zagrożeń, a 54 proc. – sytuację międzynarodową i bezpieczeństwo. Dla wyborców Nowej Lewicy i partii Razem polaryzacja społeczna również zajmuje pierwsze miejsce – wskazało ją odpowiednio 59 proc. i 62 proc. badanych. Wśród wyborców Razem relatywnie często pojawiała się także obawa o sytuację międzynarodową (51 proc.) i jakość usług publicznych (45 proc.). Wyraźnie rzadziej w grupie wyborców KO, Lewicy i Razem wskazywano na stan finansów publicznych (12–15 proc.).
W ocenie politologa ta grupa wyborców jest zamożniejsza od innych elektoratów, tym samym mniej martwi się stanem finansów publicznych i „w większym stopniu obawiają się zagrożeń zewnętrznych.
W elektoracie Prawa i Sprawiedliwości najczęściej wskazywano na jakość usług publicznych (44 proc.), a następnie sytuację międzynarodową (34 proc.) i stan finansów publicznych (33 proc.). Spór polityczny jako zagrożenie wskazało w tej grupie 32 proc. badanych – rzadziej niż w elektoratach innych partii opozycyjnych.
Chwedoruk podkreślił, że wyborcy PiS są najbardziej zaniepokojeni kwestią jakości usług publicznych, ponieważ są to w dużej mierze osoby średniego i starszego pokolenia. Jak zauważył politolog wyborcy PiS „przez lata tkwią w cieniu sporu między KO a PiS”, przez co są do niego przyzwyczajeni. - Jeśli Prawo i Sprawiedliwość dokonuje polaryzacyjnego przekazu, to ci lojalni wyborcy temu ufają - dodał.
Odmienny profil odpowiedzi widać wśród wyborców Konfederacji. Zarówno sympatycy Konfederacji WiN, jak i Konfederacji Korony Polskiej najczęściej wskazywali na stan finansów publicznych – odpowiednio 48 proc. i 47 proc. Dla grupy Konfederacji WiN ważne były też kryzys demograficzny oraz bezpieczeństwo (po 36 proc.), a dla wyborców Konfederacji KP - spór polityczny (43 proc.).
- Paradoksalnie najtrudniej będzie Konfederacji Korony Polskiej i Grzegorzowi Braunowi, dlatego że jego elektorat jest bardziej niespójny niż w przypadku Konfederacji WiN. Często są to bardzo różni wyborcy, bardzo sytuacyjni - jest to po prostu elektorat protestu. W długoterminowym horyzoncie Grzegorzowi Braunowi nie będzie łatwo utrzymać przy sobie tego elektoratu, chyba że sytuacje kryzysowe przedłużałyby się - podkreślił politolog.
Różnice widoczne są także ze względu na miejsce zamieszkania. W największych miastach powyżej 500 tys. mieszkańców spór polityczny wskazało 57 proc. respondentów, a sytuację międzynarodową 53 proc. Na wsi odsetki te wyniosły odpowiednio 43 proc. i 40 proc.
Postrzeganie zagrożeń różnicuje również poziom wykształcenia. Wśród osób z wyższym wykształceniem ponad połowa wskazała zarówno sytuację międzynarodową (53 proc.), jak i polaryzację polityczną (52 proc.). Dla tej grupy najmniej istotna była jakość usług publicznych (25 proc.), która z kolei w grupach z wykształceniem podstawowym, zasadniczym i średnim plasuje się na poziomie między 30 a 35 proc. W grupie z wykształceniem podstawowym jako najważniejsze zagrożenie obserwowany jest spór polityczny (38 proc.) i relatywnie często pojawiała się odpowiedź „trudno powiedzieć” (19 proc.).
Badanie przeprowadzono w dniach od 23 do 25 marca b.r. na próbie liczącej 1000 osób (w tym: 80 proc. - metodą CATI, 20 proc. - metodą CAWI).
Katarzyna Lendzion (PAP)
kl/ par/ mhr/


PAP
30.03.2026 / 07:00