Prezydent Francji Emmanuel Macron, przebywający z wizytą w Japonii, podkreślił, że Francja nie bierze udziału i nie jest stroną w wojnie z Iranem. Odpowiedział tym samym na zarzuty prezydenta Donalda Trumpa, dotyczące zakazu wykorzystywania francuskiej przestrzeni powietrznej przez USA i Izrael w ich wojnie z Iranem.
- To całkowita prawda, że Francja, która nie została skonsultowana i nie jest stroną w ofensywie militarnej rozpoczętej przez Stany Zjednoczone i Izrael (przeciwko Iranowi - PAP), nie bierze udziału (w wojnie - PAP). Ale to nie jest nic nowego, to prawda od pierwszego dnia, więc nie należy się dziwić - zauważył Macron w rozmowie z japońskim nadawcą publicznym NHK.
Jeszcze w poniedziałek Pałac Elizejski oświadczył, że Francja jest zdumiona komentarzami prezydenta Trumpa, który zarzucił jej, że nie zgodziła się na przelot nad jej terytorium samolotów z amerykańskim sprzętem wojskowym dla Izraela.
Kancelaria prezydenta Francji zaznaczyła w poniedziałkowym komunikacie, że Paryż od pierwszego dnia wojny przeciwko Iranowi nie zmienił stanowiska na temat konfliktu. Paryż nie ogłaszał oficjalnie zakazu przelotu nad terytorium francuskim dla samolotów USA zaangażowanym w wojnę. Natomiast na początku marca Francja zezwoliła USA na lądowanie samolotów tankujących w bazie Istres koło Marsylii, po otrzymaniu gwarancji, że nie uczestniczą one w operacjach w Iranie. (PAP)
awm/ mal/


PAP
01.04.2026 / 17:20