Wybierz kontynent

Rozpoczęła się rozprawa odwoławcza ws. wybuchu gazu w Szczyrku

Przed Sądem Apelacyjnym w Katowicach rozpoczęła się w czwartek rozprawa odwoławcza w procesie sześciorga oskarżonych w sprawie wybuchu gazu w Szczyrku w grudniu 2019 r. W wyniku eksplozji, która całkowicie zniszczyła trzykondygnacyjny dom zginęło osiem osób, w tym czworo dzieci.

Fot. Hanna Bardo

Śledztwo w sprawie katastrofy prowadziła Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej, która ustaliła, że do eksplozji doprowadziło przewiercenie gazociągu pod ulicą.

Oskarżeni nie stawili się na czwartkowej rozprawie odwoławczej, obecni są ich obrońcy, prokurator oraz część oskarżycieli posiłkowych i ich pełnomocników.

Sprawę w I instancji rozpoznawał Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej, proces rozpoczął się w sierpniu 2021 r. Na ławie oskarżonych zasiadło sześć osób. To Roman D., szef firmy zlecającej przewiert, i dwaj wykonawcy zadania – Marcin S. i jego pomocnik Józef D. Pozostała trójka – Marcin K., Jakub K. i Ewa K. – została oskarżona m.in. o nieprawidłowości przy rozbudowie sieci gazowej, fałszowanie dokumentacji i podżeganie do składania fałszywych zeznań. To pracownicy innej firmy, realizującej inwestycję związaną z rozbudową sieci gazowej.

Nieprawomocny wyrok zapadł w maju 2024 r. Bielski sąd skazał Romana D. na sześć lat więzienia, Marcina S. na cztery lata, a Józefa D. na trzy lata. Zgodnie z tamtym orzeczeniem nie mogą oni wykonywać zawodu przez 10 lat. Marcinowi K., Jakubowi K. i Ewie K. wymierzył po cztery lata i dwa miesiące więzienia. Otrzymali oni również zakaz wykonywania zawodu, prowadzenia działalności gospodarczej i zajmowania stanowisk przez 10 lat. Cała szóstka ma wypłacić poszkodowanym zadośćuczynienia i odszkodowania.

Sąd I instancji ocenił, że katastrofa była wynikiem ciągu nieprawidłowości, uchybień i zaniedbań na różnych etapach realizacji inwestycji deweloperskiej w pobliżu miejsca katastrofy. Powstawała ona na działce, która nie była uzbrojona, a prowadziła do niej jedynie wąska droga, przebiegająca między domami. W niej ulokowano wszystkie media, w tym gazociąg.

4 grudnia 2019 r., gdy doszło do tragedii, kluczowy okazał się sposób położenia instalacji elektrycznej. Zgodnie z decyzją miał powstać wykop, zdecydowano się jednak na wykonanie przewiertu, który naruszył gazociąg. Sąd okręgowy podkreślił, że wina trzech głównych oskarżonych, zlecającego i wykonujących przewiert, nie była – wbrew zdaniu prokuratury - umyślna. Miało to wpływ na wysokość kary.

Tuż po ogłoszeniu wyroku bielska prokuratura oceniła, że wysokość kar nie jest satysfakcjonująca dla strony skarżącej. W mowie końcowej prokurator żądała dla Romana D. 10 lat więzienia, dla Marcina S. – ośmiu lat, a dla Józefa D. – sześciu lat. Dla oskarżonych, na których ciążyły zarzuty nieprawidłowości przy rozbudowie sieci gazowej, żądała kar od pięciu lat i dwóch miesięcy do pięciu i pół roku. Domagała się też zapłaty wielusettysięcznych kwot. Obrona w mowach końcowych żądała uniewinnienia swoich klientów. Od wyroku z I instancji odwołały się wszystkie strony procesu. Wpłynęło w sumie dziewięć apelacji, w tym Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej i obrońców oskarżonych.(PAP)

kon/ agz/

O Autorze

PAP Redaktor

© PowiemPolsce.pl

Miejsca Polaków na świecie

Miejsca Polaków na świecie

Zapisz się do newslettera

Jesteś tutaj