Prezydent Iranu Masud Pezeszkian ocenił w czwartek, że izraelskie ataki na Liban naruszają porozumienie o zawieszeniu broni i pozbawiają sensu negocjacje pokojowe z USA, które mają rozpocząć się w piątek. Dodał, że Teheran nie opuści narodu libańskiego.
Podobne stanowisko przedstawił rzecznik przewodniczącego irańskiego parlamentu Mohammada Bagera Ghalibafa, który na platformie X napisał „1 - Liban i cała Oś Oporu, jako sojusznicy Iranu, stanowią nieodłączną część porozumienia o zawieszeniu broni. 2 - Premier Shehbaza Sharif publicznie i jasno podkreślił kwestię Libanu, nie ma miejsca na zaprzeczanie lub wycofywanie się. 3 - Naruszenia zawieszenia broni wiążą się z konkretnymi konsekwencjami i SILNĄ odpowiedzią. Ugaście natychmiast pożar”.
Komentarze te pojawiły się dzień po najbardziej intensywnej fali izraelskich nalotów na Liban, odkąd Hezbollah na początku marca włączył się w wojnę USA i Izraela z Iranem. Libańska obrona cywilna poinformowała w środę, że w ich wyniku zginęło co najmniej 254 osób, a 1165 zostało rannych.
Już w środę, w związku z kontynuowaniem przez Izrael nalotów, pojawiły się głosy, że porozumienie o rozejmie Iran-USA może zostać zerwane. Jak doniosła irańska państwowa agencja Tasnim, powołując się na anonimowe źródło, Teheran zamierza wycofać się z tych ustaleń, jeśli Izrael nie zaprzestanie działań zbrojnych przeciwko Hezbollahowi. Takie stanowisko strony irańskiej potwierdził w nocy z środy na czwartek również sam Ghalibaf.
Inaczej kwestie kontynuowania nalotów na Liban przedstawiają USA i Izrael. Według rzeczniczki prasowej Białego Domu Karoline Leavitt - w ocenie Waszyngtonu - Liban nie jest częścią porozumienia o dwutygodniowym zawieszeniu broni. Podobny pogląd przedstawił premier Izraela Benjamin Netanjahu.
W czwartek rano ambasador Iranu w Pakistanie Reza Amiri Moghadam poinformował na platformie X, że irański zespół negocjacyjny na rozmowy z USA dotrze wieczorem tego dnia do stolicy Pakistanu, Islamabadu.
Prezydent USA Donald Trump ogłosił w nocy z wtorku na środę, że zgodził się na pakistańską propozycję dwutygodniowego zawieszenia broni pod warunkiem, że Iran zgodzi się na natychmiastowe otwarcie cieśniny Ormuz. Dodał, że rozejm będzie „obustronny”. Według mediów amerykańsko-irańskie rozmowy w sprawie zakończenia wojny rozpoczną się w piątek w stolicy Pakistanu - Islamabadzie. Na czele amerykańskiej delegacji ma stanąć wiceprezydent J.D. Vance. (PAP)
ek/ kar/


PAP
09.04.2026 / 15:00