Misja Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) pozytywnie oceniła etapy procesu wyborczego na Węgrzech w większości obserwowanych lokali wyborczych. Podkreślono jednak, że rządząca partia Fidesz nadużywała władzy i zasobów, zakłócała kampanię i stronniczo kontrolowała media.
Po podliczeniu niemal 99 proc. głosów oddanych w niedzielnych wyborach opozycyjna partia TISZA pod przewodnictwem Petera Magyara uzyskała 138 mandatów w 199-osobowym parlamencie.
Wybory na Węgrzech do zakończenia procesu wyborczego obserwuje misja Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR), instytucji OBWE, której celem jest ocena, czy wybory są prowadzone zgodnie ze standardami OBWE oraz krajowymi przepisami.
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Budapeszcie na temat wstępnych ustaleń i wniosków misji obserwacyjnej poinformowano, że pozytywnie oceniono wszystkie etapy procesu wyborczego „w zdecydowanej większości obserwowanych lokali wyborczych, pomimo pewnych niedociągnięć proceduralnych”.
Specjalny koordynator OBWE Sargis Chandanjan przekazał, że w dniu wyborów na terenie całych Węgier obserwacje prowadziło 389 obserwatorów z 47 krajów, w tym m.in. 218 obserwatorów i ekspertów misji ODIHR.
- W wyborach parlamentarnych na Węgrzech odnotowano rekordową frekwencję, jednak nie było równych szans, a rządząca partia korzystała z systemowych przewag, które zacierały granicę między państwem a partią - podkreślił koordynator.
Wśród działań, które podważały równe szanse kandydatów Chandanjan wymienił m.in. zakłócanie przez Fidesz kampanii poprzez „tworzenie podziałów i sianie strachu, w tym bezpodstawne oskarżenia o ingerencję zagraniczną wysuwane przez rząd”, poważne nadużywanie stanowisk publicznych, zasobów i komunikatów rządowych, wyraźnie stronnicze monitorowanie mediów na korzyść Fideszu oraz poważne niedociągnięcia w regulacji finansowania kampanii. Zwrócił też uwagę na niewystarczające wysiłki władz, aby przeciwdziałać dezinformacji.
- Partia rządząca wykorzystywała władzę rządową, aby utrzymać przewagę. Ramy prawne dotyczące wyborów nie spełniają szeregu międzynarodowych standardów dla wyborów demokratycznych. Co więcej, organy wyborcze, wymiar sprawiedliwości i media publiczne systemowo nie są bezstronne. Fidesz w dużej mierze nadużywał władzy publicznej i zasobów administracyjnych. Jednak pomimo tych ram kampania była bardzo aktywna, widoczna i konkurencyjna - oświadczył Chandanjan.
Specjalny koordynator OBWE dodał, że węgierska administracja wyborcza działała sprawnie, profesjonalnie zarządzała przygotowaniami i - mimo wspomnianych przeszkód - kandydaci mogli swobodnie prowadzić kampanię.
Przewodniczący delegacji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy Pablo Hispan zaznaczył, że Fidesz stosował „agresywne przekazy kampanii”, wymieniając m.in. propagandę antyukraińską i antyunijną czy „prymitywną narrację o wojnie lub pokoju”. Zwrócił też uwagę na proces głosowania poza granicami kraju. Apelował do nowych władz o „zajęcie się problematycznymi rozwiązaniami dotyczącymi głosowania korespondencyjnego, które budzą poważne obawy”.
Szefowa delegacji Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE Rupa Huq podkreśliła, że „nieudolność mediów publicznych w dostarczaniu zrównoważonych informacji jest niepokojąca”. - Relacje mediów publicznych były stronnicze, znacząco faworyzujące rząd i partię rządzącą - dodała. Jako przykład podała brak zorganizowania debaty kandydatów, a także brak relacji z piątkowego antyrządowego koncertu w Budapeszcie, który zebrał dziesiątki tysięcy osób.
Przewodniczący misji ODIHR Eoghan Murphy ocenił, że brak wyraźnego zakazu nadużywania zasobów urzędniczych i administracyjnych do celów kampanii „nie zapewnia uczciwej podstawy dla kandydatów”. Ponadto - jak mówił - przekaz Fideszu powtarzano w rządowych kampaniach informacyjnych oraz przez organy i przedsiębiorstwa państwowe, a dane osobowe wyborców były niewłaściwie wykorzystywane do celów kampanii.
Zespół podstawowy ODIHR rozpoczął misję obserwacyjną na Węgrzech pod koniec lutego i pozostanie tam do 22 kwietnia. Pod koniec misji ODIHR ma opublikować raport z zaleceniami usprawniającymi proces wyborczy na potrzeby przyszłych wyborów.
Według wyników na podstawie niemal 99 proc. przeliczonych głosów TISZA może liczyć na 138 mandatów w 199-miejscowym parlamencie Węgier, co daje jej konstytucyjną większość dwóch trzecich. Koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem Viktora Orbana otrzymała 55 mandatów. Do parlamentu wejdzie też skrajnie prawicowy Mi Hazank, który może liczyć na sześć miejsc. W głosowaniu wzięło udział niemal 80 proc. wyborców, czyli prawie 6 mln osób.
Z Budapesztu Katarzyna Lendzion (PAP)
kl/ ap/


PAP
13.04.2026 / 20:20