Kilka tysięcy uczestników Marszu Żywych, który jest wyrazem hołdu dla ofiara Holokaustu i protestem przeciwko antysemityzmowi, wyruszyło we wtorek po południu sprzed bramy obozowej z napisem „Arbeit macht frei” w byłym niemieckim obozie Auschwitz I do byłego Auschwitz II-Birkenau.
Pod historyczną bramą obozową uczestnikom towarzyszyło około 40-50 ocalałych z Holokaustu. Oni otworzyli marsz.
Wśród idących w marszu jest ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Thomas Rose. Dziennikarzom mówił, że w byłym obozie Auschwitz był wiele razy. Podkreślił, że jest inspiracją, jak miejsce bezsilności, beznadziei i braku głosu, daje siłę, głos, dumę oraz nadzieję.
Rose mówił też, iż trzeba zrozumieć, że siła nie czyni prawa, ale prawo bez siły prowadzi do powstania miejsc, takich jak Auschwitz. - Nie można mieć racji bez siły - mówił.
W marszu idzie grupa muzułmanów z krajów arabskich. - Chcemy pokazać, że w regionie są muzułmanie pokojowo nastawieni do Izraela, który także jest jego częścią, ma swoją tożsamość i historię. Razem chcemy współistnieć pokojowo - mówił Loay Alshareef, urodzony w Egipcie mieszkaniec Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Idą również przedstawiciele Światowego Kongresu Żydów, osoby, które przeżyły ataki o podłożu antysemickim w Australii, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, a także przedstawiciele organów ścigania i służb wywiadowczych różnych krajów.
Sygnałem do wymarszu był dźwięk szofaru, instrumentu liturgicznego z baraniego rogu. Kolumna, w której idzie około 6 tys. młodych Żydów z wielu krajów oraz kilkuset ich rówieśników z Polski, skierowała się ulicami oświęcimskiej dzielnicy Zasole w stronę byłego niemieckiego obozu Birkenau.
Tam, przy pomniku ofiar obozu, który znajduje się pomiędzy ruinami dwóch największych krematoriów, odbędzie się główna ceremonia upamiętniająca zgładzonych. Rozpocznie ją odczytanie Psalmu 94 będącego symbolicznym wezwaniem do Boga o sprawiedliwość. Zmówione zostaną modlitwy kadisz i żałobna el malei rachamim. Zapalonych zostanie siedem pochodni, które symbolizują między innymi walkę z antysemityzmem, wyzwolenie, nadzieję i odrodzenie państwa Izrael.
Organizatorzy wydarzenia z międzynarodowej organizacji March of the Living podali, że tegoroczne wydarzenie odbywa się pod hasłem zwalczania antysemityzmu. Bierze w nim udział grupa osób, które przeżyły ubiegłoroczne ataki na tym tle w Australii, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Są przedstawiciele Światowego Kongresu Żydów. Są reprezentanci organów ścigania i służb wywiadowczych z wielu krajów, którzy chcą w ten sposób zademonstrować zaangażowanie w walkę z antysemityzmem i podkreślić, że pamięć o Holokauście jest niezbędna do zrozumienia i rozwiązania tego zjawiska.
Wśród uczestników marszu jest Bartek, który przyjechał wraz z uczniami jednego z techników w Lublinie. – W tym miejscu dokonała się wielka tragedia; zwyczajnie nie wiem, co powiedzieć. Wiem, że trafiali tu ludzie w moim wieku, także małe dzieci. Chcę im oddać hołd – powiedział.
Jego nauczyciel historii Rafał Paskudzki powiedział, że były niemiecki obóz Auschwitz jest miejscem, które robi ogromne wrażenie na uczniach; przygnębiające i smutne, ale też skłania ich do refleksji nad tym, co się tutaj wydarzyło. – To na pewno bardziej przemawia niż wykład na lekcji. To jest taka żywa lekcja historii. W tym miejscu, wśród tych murów, łatwiej o refleksję nad tym, co się tutaj wydarzyło wiele lat temu - powiedział.
W tym roku Marsz Żywych jest mniej liczny niż w poprzednich latach. Wskutek sytuacji politycznej z przyjazdu zrezygnowały grupy z Izraela, w sumie około 1 tys. osób, w tym 60 ocalałych. Dyrektor generalny Marszu Revital Yakin Krakovsky zapowiedział, że Izraelczycy powrócą w przyszłym roku.
Marsz Żywych to projekt edukacyjny, pod auspicjami którego Żydzi z różnych krajów, głównie uczniowie i studenci, odwiedzają miejsca Zagłady stworzone przez Niemców podczas wojny na okupowanych ziemiach polskich. Poznają także historię Żydów w Polsce, spotykają się z rówieśnikami i polskimi sprawiedliwymi wśród narodów świata. Przemarsz między byłymi obozami w święto Jom Ha-Szoa (Dzień Pamięci o Ofiarach Zagłady) jest kulminacją projektu. Dotychczas trasę między byłymi obozami pokonało ponad 300 tys. osób.
Niemcy utworzyli obóz Auschwitz w 1940 roku, by więzić w nim Polaków. Auschwitz II-Birkenau powstał dwa lata później. Stał się miejscem zagłady Żydów. W kompleksie obozowym funkcjonowała sieć podobozów. W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln ludzi, z czego blisko 1 mln było Żydami. Spośród około 140-150 tys. deportowanych do obozu Polaków śmierć poniosła niemal połowa. W Auschwitz ginęli także Romowie, jeńcy sowieccy i osoby innej narodowości. (PAP)
szf/ dki/


PAP
14.04.2026 / 14:00