Sprawa jest bardzo bliska rozwiązania – powiedział premier Donald Tusk pytany o doniesienia ws. braku nowych zamówień z MON dla fabryki „Łucznik”. Ocenił, że problem „wynika z zawetowania” przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy wdrażającej unijny mechanizm SAFE.
Premier Donald Tusk był pytany w piątek na konferencji prasowej o sytuację w radomskiej Fabryce Broni „Łucznik”, będącej częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej. We wtorek Portal Obronny napisał, że pomimo rozwoju w ostatnich latach nowych zdolności i inwestycji zakład ma mieć problem z brakiem nowych zamówień ze strony MON (przede wszystkim chodzi o karabinki GROT A3), co w konsekwencji może doprowadzić do utraty stanowisk przez wielu pracowników.
W odpowiedzi szef rządu zapewnił, że sprawa jest „bardzo bliska rozwiązania”. - Problem „Łucznika” wynika z zawetowania SAFE’u przez prezydenta Nawrockiego – ocenił premier. - My robimy wszystko, żeby zakłady „Łucznika” nie znalazły się w trudnej sytuacji, mimo że Nawrocki zawetował instrument, który miał pomóc bezpośrednio „Łucznikowi” (...). Szukamy rozwiązania innego, to jest sto razy trudniejsze. Znaleźliśmy to rozwiązanie i zakłady „Łucznik” na pewno będą uratowane, ale będzie to kosztowało niestety i więcej pieniędzy, i więcej problemów. To jest zasługa prezydenta Nawrockiego - dodał Tusk.
Chodzi o marcowe weto prezydenta do ustawy wdrażającej mechanizm SAFE. Uniemożliwiło ono stworzenie specjalnego funduszu, do którego miałyby trafić unijne środki, które mogłyby zostać przekierowane także do służb. Rząd, przyjmując później uchwałę w sprawie programu Polska Zbrojna, zadeklarował zamiar zaciągnięcia pożyczki na rzecz istniejącego już Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Jednak zgodnie z przepisami środki z FWSZ mogą być przekazane tylko na cele bezpośrednio związane z armią.
Jeszcze we wtorek wicepremier, szef MON Władysław Kosinaik-Kamysz podkreślił, że jest zainteresowany zamówieniami, „ale muszą być możliwości finansowe”. – „Łucznik” też musi sprzedawać, nie może być uzależniony tylko od Wojska Polskiego. Liczę, że będzie startował w różnych przetargach i będzie oferował swoje bardzo dobre produkty – mówił szef MON.
W przesłanej Portalowi Obronnemu odpowiedzi PGZ wskazało, że Grupa wspiera działania zarządu spółki w obszarze aktywnego pozyskiwania generujących przychody kontraktów. Zaznaczono, że PGZ pozostaje w bieżącym kontakcie z Agencją Uzbrojenia oraz wyraża gotowość do udzielania spółce dalszego wsparcia w działaniach ukierunkowanych na zdobywanie kolejnych zamówień. W listopadzie w „Łuczniku” otworzono wartą ponad 31 mln zł halę produkcyjną, która ma umożliwić zakładowi produkcję ponad 80 tys. sztuk broni rocznie. Już po zawetowaniu przez prezydenta ustawy ws. SAFE, prezes PGZ Adam Leszkiewicz mówił, iż liczono na to, że część broni z zakładu trafi nie tylko do wojska, ale też do polskich służb.
Jak deklaruje strona rządowa, obecnie trwają rozmowy mające rozstrzygnąć, w jaki sposób przekierować część unijnych środków na rzecz służb i infrastruktury. Umowa pożyczki w ramach SAFE – jak mówił we wtorek Kosiniak-Kamysz, ma zostać podpisana jeszcze w kwietniu.(PAP)
nl/ mml/ ugw/


PAP
17.04.2026 / 14:00