Wokół Zondacrypto pojawiły się ślady działania rosyjskich służb - powiedział w piątek minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Świat nieuregulowanego biznesu przenikał i wpływał na politykę - dodał.
Siemoniak na konferencji prasowej w KPRM powiedział, że gdy giełda Zondacrypto została wpisana na listę ostrzeżeń Komisji Nadzoru Finansowego w 2018 roku: „według naszych służb pojawili się wokół tej firmy rosyjscy inwestorzy i rosyjskie ślady działania rosyjskich służb”.
Siemoniak podkreślił, że z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i służby specjalne zajmowały jednoznaczne stanowisko, że kwestie kryptowalut muszą być uregulowane w ustawie.
– To dwukrotne weto absolutnie działa przeciw temu, żeby ten sektor kontrolować dla bezpieczeństwa Polaków – ocenił. Dodał, że kolejne przyjęcie weta jest czarnym dniem z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego.
– Przypomnę o tym, wielokrotnie mówiliśmy, że mnóstwo działań przestępczych, działań dywersyjnych, działań szpiegowskich jest finansowane za pośrednictwem kryptowalut. I takie regulacje, jakie proponowaliśmy w ustawach, dawały polskim władzom, polskim instytucjom, też polskim służbom, narzędzia do działania – zaznaczył minister Siemoniak.
Powiedział, że przykład Zondacrypto pokazuje, jak powstawał i działa ten rynek.
– Ta firma powstała w roku 2014 i według wszelkiego prawdopodobieństwa powstała w środowisku środków pochodzących od ludzi zajmujących się nielegalnym obrotem paliwami płynnymi i papierosami - podał.
– Potem, gdy giełda tej firmy została wpisana na listę ostrzeżeń KNF w roku 2018, według naszych służb pojawili się wokół tej firmy rosyjscy inwestorzy i rosyjskie ślady - działania rosyjskich służb. Tu pojawiły się pieniądze z zewnątrz, pieniądze, które uratowały działanie tej firmy i utorowały jej drogę do dalszych wielu lat działalności – wskazał.
Według ministra są to pieniądze związane z wielkimi piramidami finansowymi, związanymi z rosyjskimi mafiami, z rosyjskimi służbami.
– W tym kontekście, w tym środowisku rozwijała się przez lata działalność tej firmy. Przypomnę rok 2022, tajemnicze zaginięcie prezesa tej firmy, zmiany własnościowe również pogłębiające różne relacje z zagranicznymi firmami powiązanymi z Rosją – mówił minister koordynator służb specjalnych.
Zaznaczył, że to wszystko pokazuje, „w jakim kontekście te wszystkie działania sponsorujące polityków, wydarzenia polityczne należy oceniać”.
– Organizowanie konferencji politycznych, takich jak konferencja CPAC w Rzeszowie bezpośrednio przed wyborami prezydenckimi, konferencja służąca promocji kandydata (na prezydenta – PAP), pana Karola Nawrockiego, głównym sponsorem strategicznym tej konferencji była właśnie firma Zondacrypto – przypomniał.
Wymienił również wyjazd dziennikarzy i konferencję poświęconą kryptowalutom przy okazji wizyty prezydenta w Waszyngtonie czy sponsorowanie Polskiego Komitetu Olimpijskiego.
– Ta sprawa ma dalszy ciąg, myślę, że tutaj też różne działania w tym obszarze będą podejmowane – zaznaczył.
– Mamy do czynienia z taką sytuacją, gdy świat biznesu – nieuregulowanego biznesu – absolutnie przenikał i wpływał na politykę – stwierdził.
Dodał, że jak powiedział w ubiegłym tygodniu premier: „uzyskaliśmy informacje, które rzuciły nowe światło na to, dlaczego mamy dwa weta, dlaczego największa partia opozycyjna zdecydowanie była przeciwna na różnych etapach uregulowaniu tych kwestii”.
– I to nie były tylko działania, o jakich powiedziałem, to znaczy sponsorowanie wydarzeń politycznych, ale sponsorowanie pewnych polityków – mówił dziennikarzom na konferencji prasowej.
Siemoniak powiedział też, że 450 tys. zł wprost od właściciela firmy Zondacrypto otrzymała Fundacja Instytut Polski Suwerennej, której prezesem i założycielem jest Zbigniew Ziobro.
Podkreślił, że pieniądze od właściciela Zondacrypro w dużej części nie są kierowane na działalność związaną z nazwą Fundacji, czyli na wzmocnienie suwerenności Polski, „ale służą opłacaniu, bardzo sutemu, prawników, którzy bronią uwikłanych w liczne problemy prawne i kryminalne polityków PiS-u”.
- Jednym z największych beneficjentów tych pieniędzy był sławny pan Bartosz Lewandowski pisząc ustawy, analizy dla prezydenta (Karola) Nawrockiego, ale też będący aktywnym uczestnikiem polityki i też obrońcą m.in. Zbigniewa Ziobry - powiedział Siemoniak.
Dodał, że dziesiątki tysięcy złotych kierowane były do Adama Gomoły, pełnomocnika Zbigniewa Ziobry i Michała Wosia. Zaznaczył, że pieniądze kierowane były również do pełnomocników posła Dariusza Mateckiego.
W ubiegłym tygodniu portal money.pl poinformował, że „największa polska giełda kryptowalut może mieć poważne problemy z płynnością”. „Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawnia spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc. Użytkownicy zgłaszają problemy z wypłatą środków, a przynajmniej część klubów sponsorowanych przez giełdę od miesięcy nie otrzymuje należnych płatności. W tym samym czasie z Zondy wypłacono do innej giełdy ponad 76 mln zł” – napisano w artykule.
Premier Tusk w piątek na konferencji prasowej, pytany o ilu potencjalnie pokrzywdzonych osobach i jakiej sumie mowa w przypadku giełdy Zondacrypto, odpowiedział, że przez weto prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o kryptoaktywach brakuje narzędzi, które pozwoliłyby wniknąć w głąb dokumentacji tej firmy. - Według szacunków poszkodowanych może być nawet 30 tysięcy ludzi - powiedział. (PAP)
ago/ mchom/ akar/


PAP
17.04.2026 / 15:00