Prezydent Karol Nawrocki znał posła Lewicy Łukasza Litewkę bardzo dobrze; gdyby zapytał mnie o opinię, to z całym przekonaniem i otwartym sercem rekomendowałbym mu uhonorowanie posła - podkreślił w piątek szef BPM Marcin Przydacz. Dobro, które realizował poseł pozostanie z nami na długo - dodał.
Łukasz Litewka, poseł Lewicy, organizator licznych akcji charytatywnych, zginął w czwartek tragicznie podczas jazdy na rowerze. Potrącił go samochód. Poseł miał 36 lat.
Przydacz pytany w piątek w Radiu Zet, czy Karol Nawrocki pośmiertnie uhonoruje posła Litewkę odparł, że decyzja w tej sprawie należy do prezydenta. Jak dodał, gdyby prezydent zapytał go opinię, to „z całym przekonaniem i otwartym sercem rekomendowałby uhonorowanie tej postaci”.
Jak podkreślił, prezydent znał Litewkę bardzo dobrze, gdyż ten „w duchu odwagi” przychodził do Pałacu Prezydenckiego „szukać porozumienia w wielu sprawach, mimo, że nie zawsze jego szefowie polityczny byli z tego zadowoleni”.
Przydacz dodał, że informacja o śmierci Litewki zdruzgotała zarówno jego, jak i jego kolegów z „różnych stron barykady politycznej”. Podkreślił, że Litewka był wyjątkowym człowiekiem i posłem, od którego „biła dobroć i koleżeńskość”. Jak ocenił, historia Polski nie zapomni o Litewce, a dobro, które zrealizował „zostanie na długo z nami”.
Łukasz Litewka był znany z działalności charytatywnej i społecznej. Jego fundacja #TeamLitewka m.in. poprzez media społecznościowe nagłaśniała i wspierała leczenie dzieci czy ratowanie zwierząt; reagowała na trudne sytuacje w lokalnej społeczności, zbierając środki na sprzęt rehabilitacyjny czy pomoc poszkodowanym w wypadkach.
Podczas kampanii przed wyborami parlamentarnymi w 2023 r. Łukasz Litewka umieścił na plakatach wyborczych wizerunki czekających na adopcję psów z miejscowego schroniska z ich imionami i kontaktem telefonicznym w sprawie. Po zakończonej kampanii banery Litewki posłużyły jako materiał docieplający schroniskowe boksy. (PAP)
pab/ par/


PAP
24.04.2026 / 11:20