Polski wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski powiedział w piątek włoskiemu dziennikowi „Corriere della Sera”, że przywódca Rosji Władimir Putin jest „więźniem swoich nierealnych planów przywrócenia imperium”. Rosyjscy generałowie nie mówią mu prawdy o sytuacji na froncie wojny przeciwko Ukrainie - wskazał.
Szef polskiej dyplomacji został poproszony o komentarz do wypowiedzi wiceprzewodniczącego Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Dmitrija Miedwiediewa o tym, że europejskie firmy, współpracujące z przemysłem zbrojeniowym Ukrainy, mogą być „celami”. Na liście tych firm są m.in. cztery włoskie i dwie polskie.
„Miedwiediew regularnie grozi nam atakami nuklearnymi, a zatem to pozytywna zmiana jego stanowiska. Jesteśmy tak przyzwyczajeni do tych gróźb, że nie robią na nas większego wrażenia. Ale trzeba je traktować serio” - oświadczył Sikorski.
Były prezydent, a obecnie wiceprzewodniczący rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa jest znany z publicznych gróźb pod adresem Zachodu. Eksperci uważają go za „narzędzie dezinformacji strategicznej” Rosji, a jego wypowiedzi - w ich ocenie - mają na celu zastraszanie i badanie reakcji zachodnich rządów i społeczeństw.
Sikorski przypomniał w wywiadzie m.in., że Rosjanie wysłali 21 dronów do Polski. Chodzi o sytuację z września ubiegłego roku, gdy doszło do bezprecedensowego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie bezzałogowce.
Odnosząc się do sytuacji na froncie, wicepremier powiedział: „to jasne, że Rosjanie stracili impet, ale obawiam się, że generałowie nie mówią Putinowi prawdy”.
Zaznaczył, że ukraińskie ataki uderzają w rosyjską gospodarkę i jej zdolność do dalszego wspierania wojny z Ukrainą.
Zapytany o to, czy Putin jest świadomy tego, że znalazł się w ślepym zaułku, odparł: „dyktatorzy zdają sobie z tego sprawę zawsze za późno". „Kiedy sprawuje się autokratyczną władzę od 20 lat, nie ma się wokół siebie nikogo, kto powie prawdę” - dodał.
„Putin, który był dobrym taktykiem i realistą, jest teraz więźniem swoich nierealnych planów przywrócenia imperium” - dodał.
Radosław Sikorski stwierdził w wywiadzie, że rozczarowanie prezydenta USA Donalda Trumpa tym, że sojusznicy nie pomogli mu w wojnie z Iranem, nie jest uzasadnione ani zobowiązaniami sojuszniczymi, ani regułami NATO.
Mówiąc o pomocy wojskowej dla Ukrainy, zaznaczył, że od ubiegłego roku wkład finansowy USA jest równy zero.
„Także Ukraińcy mają swoje czerwone linie. Chcą pokoju, który będzie trwał, a nie tymczasowego rozejmu” - podkreślił minister.
„Obawiam się, że dla Putina nieszczęśliwa wojna jest lepsza od pokoju niebezpiecznego (dla Rosji)” - ocenił Sikorski. (PAP)
sw/ rtt/ ktl/


PAP
24.04.2026 / 13:20